Blog o pasji, hobby, pracy związanej z pszczołami. W tym miejscu znajdziesz zbiór informacji, porad na temat pszczelarstwa. Jak również moje spostrzeżenia, i wrażenia powiązane z pracą w pasiece.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 marca 2019
Przebiśnieg
Inaczej Śnieżyczka przebiśnieg, jest jak każdemu wiadomo w Polsce pod ochroną gatunkową. Jak sama nazwa wskazuje kwiat ten jest pierwszą oznaką zbliżającej się wiosny i nastaniu przedwiośnia. Jest rośliną miododajną i leczniczą.
Roślina ta kwitnie od lutego aż do kwietnia. Rośnie najlepiej na glebach w której występuje znaczna ilość próchnicy oraz wilgoci. Ze względów estetycznych jest chętnie sadzona w ogródkach przydomowych oraz działkach. Nie dostarcza miodu towarowego, lecz jest jedną z pierwszych roślin pomagających pszczołom w rozwoju wiosennym, poprzez swoją obfitość pyłku. Cebulki przebiśniegów są stosowane w leczeniu m.in.: Alzheimera, chorobie Heinego-Medina czy udarze mózgu.
Etykiety:
Dla Pszczół,
Kwiaty,
Kwitnienie,
Ogródek,
Oznaka wiosny,
Pod ochroną,
Przebiśnieg,
Przedwiośnie,
Pyłek,
Rośliny,
Rośliny miododajne,
Rozwój,
Śnieżynka,
Wiosna,
Zima,
Ziołolecznictwo
sobota, 16 lutego 2019
Przyspieszanie rozwoju wiosennego
Przyspieszanie rozwoju wiosennego pszczół... Oj wielu pszczelarzy, zwłaszcza młodych szuka sposobów, środków itp. Jak przyspieszyć rozwój swoich rodzin by już na mniszka mieć silne rodziny albo najlepiej na klon... Nie odpowiem wam na to pytanie, bo moim zamysłem nigdy nie było branie sobie na cel tak wczesnych pożytków. Choć wiem że takowi pszczelarze istnieją, i mają pewne metody by pszczoły doprowadzić do takiej siły. Ale przez te kilka lat pszczelarzenia opracowałem sobie swoją własną metodę prowadzenia pszczół do siły.
Moje pierwsze zabiegi zaczynają się już po zakarmieniu rodzin. Czyli gdzieś w połowie grudnia, ale mogę to zrobić nawet w styczniu. Chodzi głównie o to by pszczoły ścieśnić maksymalnie na tyle, ile się da. Po co o takiej porze grzebię w ulach, zamiast spokojnie pić herbatkę z miodem i czekać na pierwsze obloty pszczół?
Dlatego, że gdy jest mróz i nie ma wiatru mam idealne warunki zobaczyć jak pszczoły się uwiązały, w jakiej sile jest kłąb, ile mają pokarmu i co mnie najbardziej interesuje wtedy to ile uliczek obsiadają. Wtedy wiem do jakiej liczby ramek mam ściaśnić pszczoły by te nie miały za luźno. zobaczcie:
Te ramki które wycofam będą świetną rezerwą na przedwiośnie, lub wiosnę gdy może braknąć im pokarmu.
Następny etap rozpoczyna się gdzieś ok. połowy lutego. Tutaj muszę zapewnić już pszczołom komfort cieplny i dobre warunki do rozwoju czerwiu. Więc wrzucam im poduszki wypełnione sieczką i by ciepło unoszące się z kłębu nie uciekało już przez pajączki. Dodatkowo można podać pszczołom wodę, pod warunkiem tego że ule mamy wypoziomowane. Co Ja osobiście tego nie robię, ale chyba zacznę. No i to już cała moja filozofia z pomaganiem pszczołom w zebraniu się po zimowli. Dodatkowo można rzucić im ciasto podczas dawania poduszek, w razie W.
Aaa, i zapomniałem o dość ważnej rzeczy. Gdy układam gniazdo, staram się jak najwięcej zostawić w gnieździe plastrów z pierzgą. Polecam wam też zapoznanie się z wykładem Śp. Jerzego Tombachera moim zdaniem był mistrzem nie tylko w pszczelarstwie, ale także w prowadzeniu wykładów...
Prawo rozwoju rodziny pszczelej cz.1
Prawo rozwoju rodziny pszczelej cz.2
Ale to jest tylko taka moja metoda, każdy ma swoją...
Moje pierwsze zabiegi zaczynają się już po zakarmieniu rodzin. Czyli gdzieś w połowie grudnia, ale mogę to zrobić nawet w styczniu. Chodzi głównie o to by pszczoły ścieśnić maksymalnie na tyle, ile się da. Po co o takiej porze grzebię w ulach, zamiast spokojnie pić herbatkę z miodem i czekać na pierwsze obloty pszczół?
Dlatego, że gdy jest mróz i nie ma wiatru mam idealne warunki zobaczyć jak pszczoły się uwiązały, w jakiej sile jest kłąb, ile mają pokarmu i co mnie najbardziej interesuje wtedy to ile uliczek obsiadają. Wtedy wiem do jakiej liczby ramek mam ściaśnić pszczoły by te nie miały za luźno. zobaczcie:
Te ramki które wycofam będą świetną rezerwą na przedwiośnie, lub wiosnę gdy może braknąć im pokarmu.
Następny etap rozpoczyna się gdzieś ok. połowy lutego. Tutaj muszę zapewnić już pszczołom komfort cieplny i dobre warunki do rozwoju czerwiu. Więc wrzucam im poduszki wypełnione sieczką i by ciepło unoszące się z kłębu nie uciekało już przez pajączki. Dodatkowo można podać pszczołom wodę, pod warunkiem tego że ule mamy wypoziomowane. Co Ja osobiście tego nie robię, ale chyba zacznę. No i to już cała moja filozofia z pomaganiem pszczołom w zebraniu się po zimowli. Dodatkowo można rzucić im ciasto podczas dawania poduszek, w razie W.
Aaa, i zapomniałem o dość ważnej rzeczy. Gdy układam gniazdo, staram się jak najwięcej zostawić w gnieździe plastrów z pierzgą. Polecam wam też zapoznanie się z wykładem Śp. Jerzego Tombachera moim zdaniem był mistrzem nie tylko w pszczelarstwie, ale także w prowadzeniu wykładów...
Prawo rozwoju rodziny pszczelej cz.1
Prawo rozwoju rodziny pszczelej cz.2
Ale to jest tylko taka moja metoda, każdy ma swoją...
Etykiety:
Amator,
Amatorsko,
Apiary,
Beekeeping,
Cyrkulacja,
Czerw,
Czerwienie,
Dla Pszczół,
Dzielenie Się Wiedzą,
Hodowla,
Pasieka,
Pogoda,
Rozwój rodzin pszczelich,
Rozwój wiosenny,
Wiosna,
Zabiegi,
Zimowla
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Zapach wiosny
Już końcówka kwietnia, każdy już pododawał po kilka ramek suszu, i węzy. No i u mnie tak samo.W ulu nr. 3 coś jest nie tak. Ale to możliwe, że po prostu wrzuciłem im za szybko nadstawkę. Będę musiał skontrolować ten ul, czy wszystko tam gra. A ul, ze Sklenarem jest na 12 ramkach wlkp, a pszczół to może tam jest na 8 ramek. Ale co dziwne pszczoły budują dziką zabudowę pod powałkę, no to im wrzuciłem nadstawkę jak mają takie zapędy do budowania.
Najbardziej do gustu przypadła mi matka Erika, pszczoły w 4 dni zalały całą nadstawkę nakropem, i gdybym nie musiał odbudowywać gniazd teraz mógłbym spokojnie wziąć miód początkiem maja. Ale mnie się nie spieszy, i dałem im pełny korpus z węzą. Niestety muszę trochę pocierpieć, na brak miodu bo wszystkie ramki jakie miałem z odstępnikami, chcę wycofać z pasieki, i być tylko już na ramkach hoffmanowskich. I nie chodzi o to że mi się nabijanie odstępników nie podoba, ale o to że nie każde odstępniki mają jednakowy wymiar, i to ula zamiast wchodzić 12 ramek, to mi wchodzi 11 i jest szpara na dziką zabudowę. Na tych odstępnikach co miałem, ramki odbijały na 10 ramach o 1cm, a to sporo. A tak dopłacę troszkę więcej, i mam ramki które są kompletne i nie muszę nic robić. Dwa, odstępniki często mi się w ulach odrywały po czasie, co jest troszkę wkurzające, bo już widzę pszczelarza który mając całą ramkę zabitą miodem, pyłkiem i czerwiem bierze ją do pracowni i przybija odstępnik.
Wracając do Sklenara, to jak dla mnie to dziwna pszczoła. Na początku były tak agresywne że nie mogłem nawet ramki złapać, bo miałem zaraz kilka pszczół na swojej ręce. A teraz nagle olśnienie, pszczoły są łagodne jak nigdy, nie skaczą. Skoro wczas mi się opanowały, bo już mam zamówioną matkę w zamian tej. Chyba się wystraszyły. Jeszcze zobaczymy jak pójdzie z nimi dalej, a matkę może wrzucę do ulika weselnego i wrzucę ją przy okazji robienia odkładów. Miód w nadstawkach jest, ale poczekam na spokojnie by go wirować. Czyli gdy rzepak będzie przekwitał, i nadstawki będą zasklepione to dopiero wtedy będę wybierał miód. No i co ważne to żadna z rodzin nie ma krat odgrodowych, i ograniczyłem przeglądy do minimum. Czyli przeglądam średnio co 2 tyg ul, albo gdy coś zauważę na wylotu. Dopóki co, to widzę że wszystko idzie ku dobremu.
Najbardziej do gustu przypadła mi matka Erika, pszczoły w 4 dni zalały całą nadstawkę nakropem, i gdybym nie musiał odbudowywać gniazd teraz mógłbym spokojnie wziąć miód początkiem maja. Ale mnie się nie spieszy, i dałem im pełny korpus z węzą. Niestety muszę trochę pocierpieć, na brak miodu bo wszystkie ramki jakie miałem z odstępnikami, chcę wycofać z pasieki, i być tylko już na ramkach hoffmanowskich. I nie chodzi o to że mi się nabijanie odstępników nie podoba, ale o to że nie każde odstępniki mają jednakowy wymiar, i to ula zamiast wchodzić 12 ramek, to mi wchodzi 11 i jest szpara na dziką zabudowę. Na tych odstępnikach co miałem, ramki odbijały na 10 ramach o 1cm, a to sporo. A tak dopłacę troszkę więcej, i mam ramki które są kompletne i nie muszę nic robić. Dwa, odstępniki często mi się w ulach odrywały po czasie, co jest troszkę wkurzające, bo już widzę pszczelarza który mając całą ramkę zabitą miodem, pyłkiem i czerwiem bierze ją do pracowni i przybija odstępnik.
Wracając do Sklenara, to jak dla mnie to dziwna pszczoła. Na początku były tak agresywne że nie mogłem nawet ramki złapać, bo miałem zaraz kilka pszczół na swojej ręce. A teraz nagle olśnienie, pszczoły są łagodne jak nigdy, nie skaczą. Skoro wczas mi się opanowały, bo już mam zamówioną matkę w zamian tej. Chyba się wystraszyły. Jeszcze zobaczymy jak pójdzie z nimi dalej, a matkę może wrzucę do ulika weselnego i wrzucę ją przy okazji robienia odkładów. Miód w nadstawkach jest, ale poczekam na spokojnie by go wirować. Czyli gdy rzepak będzie przekwitał, i nadstawki będą zasklepione to dopiero wtedy będę wybierał miód. No i co ważne to żadna z rodzin nie ma krat odgrodowych, i ograniczyłem przeglądy do minimum. Czyli przeglądam średnio co 2 tyg ul, albo gdy coś zauważę na wylotu. Dopóki co, to widzę że wszystko idzie ku dobremu.
Etykiety:
2018,
Amator,
Bee,
Beekeeper,
Beekeeping,
Fauna,
Hodowla,
Honey,
Kolonia,
Korpusowe,
Królowa,
Nadstawka,
Odbudowa,
Pielęgnacja,
Pierzga,
Poddanie Matki,
Pożytek,
Rzepak,
Wiosna,
Wiosna w Pasiece
piątek, 30 marca 2018
Kwas szczawiowy
Kilka tygodni temu byłem na szkoleniu w Częstochowie którego tematem były choroby i pasożyty pszczół. I co mnie zainteresowało najbardziej to właśnie leczenie z warrozy, za pomocą kwasów. Co mi się spodobało w kwasie szczawiowym, to że pomaga nie tylko w walce z warrozą ale również z nosemozą. Co niestety zdarza się coraz częściej w pasiekach. Leczenie stosujemy 1x w sezonie roztworem kwasu szczawiowego 3,2%, w drugiej połowie października. Roztocza giną przez 14 dni.
Tutaj podam przepis który pozwoli nam na samodzielne wykonanie roztworu, ale można go kupić już gotowy na allegro. Przepis na roztwór 3,2% to:
30 g kwasu szczawiowego
400 g cukru
400 g wody
Do 400 g ciepłej wody, wsypujemy 400 g cukru, i później 30 g kwasu szczawiowego dwuwodnego. W ten sposób otrzymamy 600 ml roztworu kwasu szczawiowego.
UWAGA! Kwas szczawiowy który kupujemy jest bardzo żrący, ponieważ posiada duże stężenie. Dlatego wszelkie zabiegi, jak i samo sporządzenie roztworu stosujemy:
- rękawiczki gumowe
- okulary
- maseczkę
Dawkę jaką trzeba polać pszczoły w uliczkach jest uzależniona od jej siły. Średnio lejemy strzykawką po ok. 5 ml na uliczkę, lub dozownikiem do Perizinu. Roztwór ma być ciepły.
20-25 ml - rodzina słaba
25-30 ml - rodzina normalna
30-35 ml - rodzina silna
Skuteczność tego leku to 98%, więc jest wart zainteresowania. Ale nie tylko skuteczność jest wysoka, ale również jest to bardzo tanie rozwiązanie leczenia pszczół. Pamiętajmy by co jakiś czas zmieniać stosowane środki leczenia by warroza nie uodparniała się na leki. Przepis który podałem wystarcza na ok. 20 rodzin pszczelich.
Tutaj podam przepis który pozwoli nam na samodzielne wykonanie roztworu, ale można go kupić już gotowy na allegro. Przepis na roztwór 3,2% to:
30 g kwasu szczawiowego
400 g cukru
400 g wody
Do 400 g ciepłej wody, wsypujemy 400 g cukru, i później 30 g kwasu szczawiowego dwuwodnego. W ten sposób otrzymamy 600 ml roztworu kwasu szczawiowego.
UWAGA! Kwas szczawiowy który kupujemy jest bardzo żrący, ponieważ posiada duże stężenie. Dlatego wszelkie zabiegi, jak i samo sporządzenie roztworu stosujemy:
- rękawiczki gumowe
- okulary
- maseczkę
Dawkę jaką trzeba polać pszczoły w uliczkach jest uzależniona od jej siły. Średnio lejemy strzykawką po ok. 5 ml na uliczkę, lub dozownikiem do Perizinu. Roztwór ma być ciepły.
20-25 ml - rodzina słaba
25-30 ml - rodzina normalna
30-35 ml - rodzina silna
Skuteczność tego leku to 98%, więc jest wart zainteresowania. Ale nie tylko skuteczność jest wysoka, ale również jest to bardzo tanie rozwiązanie leczenia pszczół. Pamiętajmy by co jakiś czas zmieniać stosowane środki leczenia by warroza nie uodparniała się na leki. Przepis który podałem wystarcza na ok. 20 rodzin pszczelich.
Etykiety:
Dawkowanie,
Jesień,
Kwas Szczawiowy,
Kwasy Organiczne,
Leczenie,
Pasożyt,
Pasożyty,
Pszczelarstwo,
Roztocz,
Roztwór,
Środki,
Tanie,
Temperatura,
Varroa Destructor,
Warroza,
Wiosna,
Zwalczanie Warrozy
sobota, 22 kwietnia 2017
Wady, zalety ula jednościennego
Ule jednościenne. Jedni je uwielbiają, drudzy nienawidzą i twierdzą że męczy się w nich pszczoły. Ule te stały się dopiero popularne w ostatnim czasie, gdy zaczęły się pojawiać w internecie. Dodatkowo żeby było ciekawiej stosuje się w nich dennice osiatkowane. Stara tradycja pszczelarska mówi o ulach ciepłych, by pszczoły mogły dojść do jak największej siły.
Plusy:
+ łatwość wykonania
+ mała waga
+ łatwiejsze wyhamowanie matek w czerwieniu na jesień
+ stosunkowo niska cena
+ prosta konstrukcja
Minusy:
- "trudniejszy ul dla młodych pszczelarzy"
- większe zużycie pokarmu
- możliwość przewrócenia ula przez silny wiatr, zwierzęta
- zimowane silnych rodzin
- potrzeba ocieplenia ula od góry wiosną
Jak widzicie ul jednościenny ma tyle samo zalet co i wad. Ale zapewne znajdą się jeszcze jakieś o których nie wspomniałem, więc jeśli o czymś tutaj zapomniałem wspomnieć to proszę zostawcie w komentarzu swoją opinię. Sam posiadam ule i tylko na takich będę rozbudowywał swoją pasiekę. Wiem że z takim ule trzeba troszkę umieć się obchodzić ale się tego nie boję, i zachęcam innych by spróbowali. W warunkach z ostrzejszym klimatem, trzeba brać poprawkę na zapas. Lecz jak ktoś mówił, że pszczoły przeżyją wszędzie, tylko by miały zapas pokarmu. Co prawda jest troszkę kombinacji wiosną by rodzinę rozkręcić, ale bez pracy nie ma kołaczy. Więc i w ulu ocieplonym trzeba wiosną troszkę pokombinować by pszczoły odpowiednio się zebrały.
Plusy:
+ łatwość wykonania
+ mała waga
+ łatwiejsze wyhamowanie matek w czerwieniu na jesień
+ stosunkowo niska cena
+ prosta konstrukcja
Minusy:
- "trudniejszy ul dla młodych pszczelarzy"
- większe zużycie pokarmu
- możliwość przewrócenia ula przez silny wiatr, zwierzęta
- zimowane silnych rodzin
- potrzeba ocieplenia ula od góry wiosną
Jak widzicie ul jednościenny ma tyle samo zalet co i wad. Ale zapewne znajdą się jeszcze jakieś o których nie wspomniałem, więc jeśli o czymś tutaj zapomniałem wspomnieć to proszę zostawcie w komentarzu swoją opinię. Sam posiadam ule i tylko na takich będę rozbudowywał swoją pasiekę. Wiem że z takim ule trzeba troszkę umieć się obchodzić ale się tego nie boję, i zachęcam innych by spróbowali. W warunkach z ostrzejszym klimatem, trzeba brać poprawkę na zapas. Lecz jak ktoś mówił, że pszczoły przeżyją wszędzie, tylko by miały zapas pokarmu. Co prawda jest troszkę kombinacji wiosną by rodzinę rozkręcić, ale bez pracy nie ma kołaczy. Więc i w ulu ocieplonym trzeba wiosną troszkę pokombinować by pszczoły odpowiednio się zebrały.
Etykiety:
Apiary,
Beekeeping,
Bees,
Budowa,
Klimat,
Minusy,
Opinia,
Plusy,
Podsumowanie,
Pszczoły miodne,
Rozwój rodzin pszczelich,
Siła Rodzin Pszczelich,
Temperatura,
Ul,
Ul Jednościenny,
Wiosna,
Zakarmianie,
Zimowanie
czwartek, 3 marca 2016
Osyp w moim ulu jednościennym
Tydzień temu w sobotę postanowiłem wyczyścić dennicę w moim ulu jednościennym, wraz z moją dziewczyną która mi chętnie pomaga przy pszczołach. Temperatura w sobotę była ok. 6 st. więc szału nie było, ale co było dla mnie ważne to, to że nie było mocnego wiatru. Dźwignąłem szybko korpus z pszczołami, a Paulina wyczyściła dennicę z osypu robiąc przy okazji kilka zdjęć.
Co ciekawe to gdy przeszukiwaliśmy osyp w poszukiwaniu matki wśród nich, moja dziewczyna znalazła larwę. Matki wśród osypu nie znaleźliśmy. To może sugerować że królowa zaczęła czerwić w styczniu/lutym gdy było ciepło, potem ścisnął mróz i larwa jakiś sposobem padła. Była tylko jedna co dziwne. Warrozy nie widziałem dopiero na zdjęciu zobaczyłem padniętą warrozę u góry ją macie.
Na oko z tego co widziałem, i widać na zdjęciu była dobra szklanka pszczół. Myślę że nie jest źle. Zobaczymy w tym miesiącu, na razie marzec przywitał mnie zimowo. Mam nadzieję że już będzie się ocieplać i będę mógł zobaczyć najpiękniejszą rzecz w pasiece, czyli oblot młodej pszczoły.
Pozdrowienia od Pauli, i jeśli ktoś z was ma szynszyle to zapraszam na jej blog: http://szynszylemoimhobby.blogspot.com/
Co ciekawe to gdy przeszukiwaliśmy osyp w poszukiwaniu matki wśród nich, moja dziewczyna znalazła larwę. Matki wśród osypu nie znaleźliśmy. To może sugerować że królowa zaczęła czerwić w styczniu/lutym gdy było ciepło, potem ścisnął mróz i larwa jakiś sposobem padła. Była tylko jedna co dziwne. Warrozy nie widziałem dopiero na zdjęciu zobaczyłem padniętą warrozę u góry ją macie.
Na oko z tego co widziałem, i widać na zdjęciu była dobra szklanka pszczół. Myślę że nie jest źle. Zobaczymy w tym miesiącu, na razie marzec przywitał mnie zimowo. Mam nadzieję że już będzie się ocieplać i będę mógł zobaczyć najpiękniejszą rzecz w pasiece, czyli oblot młodej pszczoły.
Pozdrowienia od Pauli, i jeśli ktoś z was ma szynszyle to zapraszam na jej blog: http://szynszylemoimhobby.blogspot.com/
Etykiety:
Amator,
Beekeeping,
Bees,
Czyszczenie,
Kłąb Pszczeli,
Korpusowe,
Larwa Pszczela,
Osyp,
Pogoda,
Przedwiośnie,
Stan Pasieki,
Temperatura,
Ul Jednościenny,
Ul Wielkopolski,
Warroza,
Wiosna,
Zima,
Zimowanie
czwartek, 23 kwietnia 2015
Zerknięcie na moje pszczoły
Wczoraj zrobiłem przegląd gniazda i się dosyć zdziwiłem. Otóż ramkę którą wrzuciłem tydzień temu w czwartek, z dziurami (bo podbierałem miód sekcyjny, w tamtym roku) Została odbudowana w 100%. Zamiast komórek na miód w górnej części, pszczoły zrobiły komórki trutowe które zostały zaraz zaczerwione przez matkę. Pomyślałem: Oho, trzeba wrzucać ramkę pracy.
Choć na początku wahałem się czy dawać im tą ramkę, czy nie. Bo myślałem ze za późno. Ale w niektórych miejscach na boku ramek, były komórki trutowe zasklepione. Nie niszczyłem ich, bo myślę że jakaś ilość trutni jest potrzebna w ulu. Jedyne które będę kasował to na pewno na ramce pracy, oraz w ekstremalnych przypadkach gdy zobaczę np. całą górę ramki zawaloną trutami.
Do tego walnąłem jeszcze ramkę z suszem, który miał niedopracowany dół, i tak zostawiłem. Obecnie pszczoły siedzą na 11 ramkach warszawskich zwykłych, razem z ramką pracy. Matka widocznie się rozczerwiła, bo oprócz ostatniej ramki z suszem białym na końcu wszystko było poczerwione. Na wielu ramkach zalega cukier z zmiowli, ale mam nadzieję że trutnie pomogą mi się pozbyć tego kłopotu. Pszczoły pchają pyłek gdzie się da, oraz świeży nektar. Mam nadzieję że pomogłem im się rozwinąć, bo na 4 ramkach było czerwiu na wygryzieniu pełno. Mateczników na wygryzieniu i w ogóle jako takich nie zobaczyłem, więc myślę że jest ok. Nurtuje mnie miód zgromadzony w gnieździe, który jest zmieszany z zapasami cukru. Zastanawiam się czy nie poskrobać miodu by zedrzeć zasklep i może uda się tym zmusić pszczoły by przeniosły go do nadstawki. Oczywiście nie mam tak dużego gniazda na nadstawkę. A do rzepaku u mnie chyba jeszcze sporo czasu. Pojawił się mniszek lekarski, i jakieś pojedyńcze drzewa zakwitły. Na razie nic co by wskazywało na pożytek towarowy. No nic. Zostaje mi pilnować nastroju rojowego i wrzucać im po ramce, dwie. Może za tydzień uda mi się poszerzyć gniazdo o następne 2 ramki. Chciałbym się wbić z odpowiednią siłą na rzepak. A jeszcze u mnie nadstawką będzie pierwszy raz zakładana i jest sporo węzy do obrobienia... Na szczęście będę miał już w tym roku ule korpusowe, co myślę że ułatwi mi korzystanie z pożytków i będę mógł wrzucać po 2 nadstawki na ul.
Choć na początku wahałem się czy dawać im tą ramkę, czy nie. Bo myślałem ze za późno. Ale w niektórych miejscach na boku ramek, były komórki trutowe zasklepione. Nie niszczyłem ich, bo myślę że jakaś ilość trutni jest potrzebna w ulu. Jedyne które będę kasował to na pewno na ramce pracy, oraz w ekstremalnych przypadkach gdy zobaczę np. całą górę ramki zawaloną trutami.
Do tego walnąłem jeszcze ramkę z suszem, który miał niedopracowany dół, i tak zostawiłem. Obecnie pszczoły siedzą na 11 ramkach warszawskich zwykłych, razem z ramką pracy. Matka widocznie się rozczerwiła, bo oprócz ostatniej ramki z suszem białym na końcu wszystko było poczerwione. Na wielu ramkach zalega cukier z zmiowli, ale mam nadzieję że trutnie pomogą mi się pozbyć tego kłopotu. Pszczoły pchają pyłek gdzie się da, oraz świeży nektar. Mam nadzieję że pomogłem im się rozwinąć, bo na 4 ramkach było czerwiu na wygryzieniu pełno. Mateczników na wygryzieniu i w ogóle jako takich nie zobaczyłem, więc myślę że jest ok. Nurtuje mnie miód zgromadzony w gnieździe, który jest zmieszany z zapasami cukru. Zastanawiam się czy nie poskrobać miodu by zedrzeć zasklep i może uda się tym zmusić pszczoły by przeniosły go do nadstawki. Oczywiście nie mam tak dużego gniazda na nadstawkę. A do rzepaku u mnie chyba jeszcze sporo czasu. Pojawił się mniszek lekarski, i jakieś pojedyńcze drzewa zakwitły. Na razie nic co by wskazywało na pożytek towarowy. No nic. Zostaje mi pilnować nastroju rojowego i wrzucać im po ramce, dwie. Może za tydzień uda mi się poszerzyć gniazdo o następne 2 ramki. Chciałbym się wbić z odpowiednią siłą na rzepak. A jeszcze u mnie nadstawką będzie pierwszy raz zakładana i jest sporo węzy do obrobienia... Na szczęście będę miał już w tym roku ule korpusowe, co myślę że ułatwi mi korzystanie z pożytków i będę mógł wrzucać po 2 nadstawki na ul.
Etykiety:
Amator,
Amatorsko,
Beekeeping,
Bees,
Cukier,
Miód,
Nadstawka,
Pasieka,
Plastry,
Początki,
Poszerzanie Gniazd,
Przegląd,
Pszczelarz,
Pszczoła,
Pszczoły,
Pszczoły miodne,
Rozwój,
Ul,
Ul Warszawski Zwykły,
Wiosna
wtorek, 14 kwietnia 2015
Oblot moich pszczół
Witam, jakiś czas temu nagrałem filmik ukazujący oblot moich pszczół tej wiosny, ale dość długo się zastanawiałem czy go puścić, ale co tam :D Filmik był nagrany coś koło 20 marca, dokładnej daty nie pamiętam. Na pewno to nie jest pierwszy oblot po zimowli. Miłego oglądania, choć jakość nie powala lecz jest to spowodowane kompresją przez blogger. Może w przyszłości założę kanał na YouTube mojej pasieki. Na razie mam frajdę z pisania tutaj postów mojej i waszej pasji.
Etykiety:
Amator,
Beekeeper,
Beekeeping,
Bees,
Czerw,
Gniazda,
Gospodarka,
Oblot,
Odkład,
Pasieka,
Początki,
Pszczelarstwo,
Pszczelarz,
Pszczoły,
Pszczoły miodne,
Rodzina,
Rozwój,
Ul Warszawski Zwykły,
Video,
Wiosna
środa, 25 marca 2015
Ścieśnianie gniazd wiosną
Ścieśnianie gniazd wiosną ma za zadanie "zmusić" pszczoły by ogrzewały tylko ramki na których matka czerwi, i nie pozwolić im na zbytnie rozchodzenie się po ulu. W ten sposób zabezpieczamy czerw przed wychłodzeniem. Ponieważ na wiosnę w okresie wczesnej wiosny temperatury są dość niestabilne, a to się może odbić na zdrowotności przyszłych pokoleń zbieraczek. My jako pszczelarze powinniśmy dbać by nasze podopieczne weszły w odpowiednią siłę na pożytki towarowe jakim jest np. rzepak. Dopiero w okresie kwietnia, książki podają w czasie kwitnienia agrestu możemy przystąpić do poszerzania gniazd, zwykle o 2 ramki.
Ramki które nie obsiadają pszczoły, lub te które obsiadają pojedyńcze osobniki możemy spokojnie wycofać za zatwór. Ramki które zostają wycofane zwykle po zimowli są ramkami skrajnymi na których jest jeszcze pokarm. Ja stosuję się do metody odsklepiania ramek wycofanych dłutem czy starym widelcem i wkładam za matę (w warszawskim zwykłym) W ten sposób pszczoły mają tyle miejsca ile trzeba w gnieździe, a pokarm który został niewykorzystany zimą, posłuży do wykarmiania larw. Myślę że ten zabieg będzie również skuteczny w ulach korpusowych.
Ramki które nie obsiadają pszczoły, lub te które obsiadają pojedyńcze osobniki możemy spokojnie wycofać za zatwór. Ramki które zostają wycofane zwykle po zimowli są ramkami skrajnymi na których jest jeszcze pokarm. Ja stosuję się do metody odsklepiania ramek wycofanych dłutem czy starym widelcem i wkładam za matę (w warszawskim zwykłym) W ten sposób pszczoły mają tyle miejsca ile trzeba w gnieździe, a pokarm który został niewykorzystany zimą, posłuży do wykarmiania larw. Myślę że ten zabieg będzie również skuteczny w ulach korpusowych.
Etykiety:
Amator,
Amatorsko,
Beekeeper,
Beekeeping,
Bees,
Czerw,
Gniazda,
Odsklepianie,
Przegląd Wiosenny,
Pszczelarstwo,
Pszczoły,
Pszczoły miodne,
Rozwój,
Syrop Cukrowy,
Ścieśnianie Gniazd Wiosną,
Temperatura,
Wiosna
środa, 11 marca 2015
Kiedy wykonywać pierwszy przegląd wiosenny?
Właściwie to w tym roku chyba każdy już pszczelarz ma go już za sobą, lecz myślę że dla osób które zaczynają swoją przygodę z pszczelarstwem będzie ten wpis służył pewną pomocą oraz będzie pewną wskazówką.
Przebieg przeglądu wiosennego powinien być sprawnie i w miarę szybko przeprowadzony, by niepotrzebnie nie oziębiać gniazda.
Celem takiego przeglądu jest:
- Ocena stanu rodziny
- Rozłożenie zapasu pokarmu lub czy on tam jest. Minimum ok. 5 kg. pokarmu jest potrzebne rodzinie pszczelej.
- Ocena liczebności robotnic.
- Ocena liczebności czerwia.
- Sprawdzenie obecności unasiennionej matki w rodzinie.
Pierwszy przegląd wiosenny jest możliwy gdy na zewnątrz temp; sięga w cieniu +15 st. C.
W tym czasie jest dobra pora by oczyścić dennice (jeśli się tego nie zrobiło). Do uli typu warszawski zwykły, polecam uzbroić się w listewkę bądź jakiś zagięty płaskownik by móc wygarnąć osyp, oraz odsklepiny pozostałe po zimie. Wiem że każdy pszczelarz jest ciekaw jak wygląda gniazdo po zimie i czeka z niecierpliwością by móc zerknąć do wnętrza ula, ale w tym wypadku pośpiech jest złym doradcą. Nawet jeśli pszczoły rozpoczęły loty.
Przebieg przeglądu wiosennego powinien być sprawnie i w miarę szybko przeprowadzony, by niepotrzebnie nie oziębiać gniazda.
Celem takiego przeglądu jest:
- Ocena stanu rodziny
- Rozłożenie zapasu pokarmu lub czy on tam jest. Minimum ok. 5 kg. pokarmu jest potrzebne rodzinie pszczelej.
- Ocena liczebności robotnic.
- Ocena liczebności czerwia.
- Sprawdzenie obecności unasiennionej matki w rodzinie.
Pierwszy przegląd wiosenny jest możliwy gdy na zewnątrz temp; sięga w cieniu +15 st. C.
W tym czasie jest dobra pora by oczyścić dennice (jeśli się tego nie zrobiło). Do uli typu warszawski zwykły, polecam uzbroić się w listewkę bądź jakiś zagięty płaskownik by móc wygarnąć osyp, oraz odsklepiny pozostałe po zimie. Wiem że każdy pszczelarz jest ciekaw jak wygląda gniazdo po zimie i czeka z niecierpliwością by móc zerknąć do wnętrza ula, ale w tym wypadku pośpiech jest złym doradcą. Nawet jeśli pszczoły rozpoczęły loty.
Etykiety:
Amatorsko,
Beekeeper,
Beekeeping,
Bees,
Gniazda,
Matka Pszczela,
Pasieka,
Początki,
Przegląd,
Przegląd Wiosenny,
Pszczelarstwo,
Pszczelarz,
Pszczoła,
Pszczoły,
Ul,
Wiosna,
Zadania,
Zdrowie,
Zimowanie,
Zimowla
Subskrybuj:
Posty (Atom)









