Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oblot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oblot. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 kwietnia 2016

Przegląd moich uli


Jakiś czas temu przejrzałem moje 3 rodziny przy domu, co ciekawe to okazało się że w 2 ulach pszczoły są tak silne że trzeba im było dołożyć ramek. Co ciekawe to w moim jednościennym gdzie mam Cj10, miałem ramkę gdzie zjechała mi węza podczas upału, ponieważ gdy robiliśmy ramki z kuzynem wierciliśmy otwory tylko na 3 druty. Była dziura, teraz jest 100% zabudowana ta ramka komórkami trutowymi. Czerwiu jest tam obecnie na 7 ramkach, a mało tego mam tam już czerw trutowy co mnie bardzo zdziwiło. Nie czekając wrzuciłem im dodatkowy korpus wypełniony węzą, niestety moje jednościenne które miały być na 12 ramek, są w rzeczywistości na 11 przez nasze błędy. Jestem ciekaw co ujrzę za dwa tygodnie... Zapasu mają pełno, część odsklepiałem chcąc zrobić miejsce matce do czerwienia., plus do tego przy ostatniej pogodzie jaka była u nas nazbierały pełno pyłku jak i nektaru który kapie z ramek.



Warszawiak w którym jest odkład zeszłoroczny słabo coś mi latał, gdy robiłem przegląd miałem odpowiedź dlaczego. Czerw był tylko na 3 ramkach, gdzie w pozostałych 5 to minimum, więc odsklepiłem część zapasu i dodałem ramkę suszu by matka miała miejsce do czerwienia. Teraz warszawskie mam na 10-11 ramkach co jest swego rodzaju ewenementem, ponieważ rok temu to miałem tak ale w maju, a nie początkiem kwietnia. Moja pierwsza rodzinka którą dostałem jest tak silna że gdy wyjmowałem im ramki, to wisiały brody pod ramkami (dzika zabudowa w trakcie). Nie czekając wrzuciłem ramkę suszu, i ramkę węzy. Teraz warszawiaki będę miał na oku, a korpusowy zostawię w spokoju do połowy kwietnia. Bardzo mnie ciekawi co one tam wymyślą. Końcem marca robiłem również dymienie każdy po 1 tabletce, mój odymiacz jest świetny, lecz ma jeden błąd. Korytko jest za niskie i podmuch wiatru zdmuchuje tabletkę z niego. Będę musiał coś na to zaradzić. Moja rodzina która była u kuzyna na przetrzymaniu, w jakiś sposób się połączyła z drugą. (2 były w jednym ulu przedzielone płytą). Podejrzewamy z kuzynem że gdy wrzucił ramkę z pokarmem na górne beleczki by te nie padły z głodu na przedwiośniu musiały się wtedy połączyć. Mówi że mi da odkład w zamian, trochę marna to pociecha, bo będę miał z jednego ula mniej do odbierania miodu. Ale cóż, teraz jestem zahartowany w zimowli troszkę i myślę że uda mi się zimować odkłady w jednej desce. Dwa będę miał troszkę suszu więcej więc będzie na czym. Więc nie poddaję się i dalej dążę ze wszystkich sił by być pszczelarzem zawodowym. Ostatnio też moja dziewczyna bardziej zaczęła się interesować pszczołami, jak i przezwyciężać strach więc rokuje dobrze to wszytko, mam nadzieję że dalej tak będzie...


piątek, 19 czerwca 2015

Nowe ule, nowe mateczniki, nowe problemy

Ostatni czasy pasieka troszkę się zmieniła. Doszła mi jeszcze jedna rójka, którą zebrałem od sąsiadki. Okazało się że mojemu wujkowi wyroiły się pszczoły. Jakimś cudem nie udało się zebrać matki razem z nimi... No, ale czasami tak się zdarza. Nie zamieszczałem zdjęć swoich uli, bo miałem po prostu za dużo zajęć i zawsze mi to wypadało z głowy. Więc oto moje nowe ule:



Pewnie zastanawia was czemu mój ul nr. 2 jest tak oblepiony pszczołami. A no właśnie też mnie to zdziwiło... Obudziłem się koło godziny 8 rano, i zawsze jak co rano zrobiłem sobie kawę czy herbatę, i wyszedłem pooglądać moje panny czy one również zaczęły dzień. Podszedłem do uli warszawskich, wszystko grało w nich jak zawsze. Gdy wyszedłem za bramę i zbliżyłem się do nowych uli na odległość 20 metrów usłyszałem huk. Zamarłem. Podszedłem bliżej, a tam cała wrzucona rójka od wujka która była zasiedlona dnia poprzedniego, wyszła. Położyłem kawę szybko na ławeczce przed domem i idąc po sprzęt do pracowni zastanawiałem się CO JEST GRANE???.
Przez pierwszą godzinę, wszystko wskazywało mi na to że siądą gdzieś na drzewie. Potem stało się coś czego jeszcze w życiu nie widziałem. "Rójka" która niby wyszła, zamiast wrócić do ula, czy siąść na drzewie zaczęła wchodzić do ula nr. 1 gdzie jest matka. Pierwsza moja myśl to była że rabują, bo ze względu na brak czasu miałem im dać dopiero tego dnia syrop. Zamknąłem wlotek ula 1, podkurzałem, zmiatałem pszczoły. Robiłem wszystko by je odgonić od niego. W końcu się poddałem i dałem sobie siana. Pomyślałem że same sobie to rozsądzą. Wróciłem za kilka godzin do uli, była cisza i niby wszystko w normie. Zajrzałem do 2. Patrzę, a tam pszczoły na 2 ramkach. Rójka wcześniej była na 6 ramkach wielkopolskich. Załamałem się. Ale stało się coś ciekawego. Pszczoły które wyleciały, weszły do ula 1 i tam zostały. Są teraz silną rodziną, a 2 jest słabiutka...
Dlatego też, poddam tam CJ10. Mam nadzieję że mi ją przyjmą. Włożyłem tam ramkę z czerwiem i okazało się właśnie że nie ma matki. W ulu nr. 1 jest rójka, ale w tym ulu są pszczoły, jak my to nazywamy "opier...". Dlatego tam również jest konieczne by matka była zmieniona na nową. Tam wrzucę Erikę, od Pana Jacka Jaronia.


U moich pierwszych pszczół również muszę zmienić matkę. Ten kto nie widział moich pszczół, zapewne by mnie wyśmiał, że nie widziałem agresywnych pszczół. Otóż widziałem i je mam. Kuzyn nie mógł uwierzyć, i uciekł z pod ula. Bo dostał kilka żądeł. Później mi przyznał rację że trzeba tam obowiązkowo matkę zmienić. Zmienię tam na Willy, pociągniętą od niego. Poza tym, rozbiję tą rodzinę na pół po miodobraniu i wrzucę następną Erikę. Wiem kombinuję bardzo w tym roku. Ale jeśli się to uda to wystartuję z 5 pełnymi rodzinami na wiosnę. Więc gra jest warta świeczki, choć dla mnie teraz jest priorytetem wyłagodnić pasiekę.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Oblot moich pszczół

Witam, jakiś czas temu nagrałem filmik ukazujący oblot moich pszczół tej wiosny, ale dość długo się zastanawiałem czy go puścić, ale co tam :D Filmik był nagrany coś koło 20 marca, dokładnej daty nie pamiętam. Na pewno to nie jest pierwszy oblot po zimowli. Miłego oglądania, choć jakość nie powala lecz jest to spowodowane kompresją przez blogger. Może w przyszłości założę kanał na YouTube mojej pasieki. Na razie mam frajdę z pisania tutaj postów mojej i waszej pasji.