Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agresja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 października 2017

Pasieka, a dobro sąsiedzkie

Często zakładając pasiekę nie myślimy o naszych sąsiadach... Dla nas pszczoły to miłe stworzonka, które nie mogą zrobić nikomu krzywdy, i w dodatku pożyteczne. Ale rój który wylatuje z ula dla pszczelarza jest piękny, dla zwykłego zjadacza miodu może być przerażający, gdy ktoś zobaczy wylatującą chmurę pszczół, bądź ogromną kopę wiszącą na gałęzi.


Niestety przepisy nie regulują w dostateczny sposób jak ma się sąsiedztwo pasieki, do domu sąsiada położonego 50m dalej. Jedyne przepisy jakie udało m się znaleźć są w Kodeksie Polskiego Związku Pszczelarskiego - '' Kodeks dobrej praktyki produkcyjnej w pszczelarstwie''

Do poczytania:
http://kolopszczelarzychojnice.blox.pl/resource/kodeks_praktyki_pszczelarskiej.pdf

Ponieważ właściciel zwierząt odpowiada za szkody spowodowane lub wyrządzone przez jego zwierzęta celowym jest, aby:

  • ule z pszczołami były ustawione co najmniej 10 m od uczęszczanej drogi publicznej, budynków mieszkalnych, inwentarskich i gospodarczych, a take podwórza oraz ogrodu, natomiast 50 m od autostrad i dróg szybkiego ruchu; 
  • ule z pszczołami ustawione w odległości 3 - 10 m od wskazanego wcześniej otoczenia (nie dotyczy autostrad i dróg szybkiego ruchu) były oddzielone stałą przeszkodą(parkan, mur, krzewy) o wysokości co najmniej 3 m, która spowoduje wznoszenie się wylatujących i powracających do ula pszczół nad pobliskim terenem; 
  • w razie szczególnej konfiguracji terenu zastosować dodatkowe rozwiązania zabezpieczające otoczenie przed zwiększonym zagrożeniem; 
  • na obszarach o dużej gęstości zaludnienia użytkować pogłowie pszczół charakteryzujących się obniżoną agresywnością wobec otoczenia, czyli łagodnych;
  • ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej pszczelarzy w ramach swojej organizacji pszczelarskiej, która negocjuje z ubezpieczycielami szczegółowe warunki ubezpieczenia grupowego i wybiera najkorzystniejszą ofertę. 

Pszczelarz sadowiący pasiekę powinien oznaczyć (ogrodzić) teren z pasieką, a przy wejściu umieścić tablicę z ostrzegawczym napisem: „Uwaga - pszczoły! Osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony

Moja pasieka jest teraz ulokowana w dość publicznym miejscu w porównaniu do poprzedniego, lecz została odpowiednio oznaczona, oraz co ciekawe zwraca uwagę sąsiadów przechodzących obok. Lecz na szczęście każdy uważa że ule postawione w tym miejscu ładnie wyglądają i się odznaczają.




Niestety nie każdy pszczelarz ma tyle szczęścia... Wielu pszczelarzy doświadcza wielu szkód z powodu nie tyle pogody, nieodpowiedzialnej gospodarki rolników. Co zwykłej zawiści ludzi, którzy nie jednokrotnie dopuszczają się wandalizmu na pasiekach znanych im pszczelarzy. Nie wiem czym jest to motywowane, czy zwykłą zawiścią, zazdrością lub innymi przyczynami... Ale Ci ludzie nie zdają sobie sprawy że dzięki właśnie pszczelarzom mają co zjeść.




Społeczeństwo jest nie wyedukowane w sprawie pszczelarstwa, i jak ważną funkcję ono pełni w naszym ekosystemie. Moim zdaniem powinno być poświęcone kilka lekcji w szkole podstawowej/średniej, albo chociaż jedna. Jaką rolę pełni pszczelarstwo w przyrodzie.


sobota, 30 maja 2015

Co tam u mnie

Trochę się działo u mnie w życiu jak i pszczelarskim, tak i prywatnym. Zacznę może od tego że doszły mi dwie rodzimy pszczele. Jedną zasiedliłem w ulu warszawskim zwykłym, który kupiłem od dziadka mojego kolegi i stał całą zimę pusty. A w drugim już mojej produkcji ulu wielkopolskim wrzuciłem rójkę, otrzymaną od mojego kuzyna który mnie uczy tego fachu.


No więc na chwilę obecną mam 3 rodziny pszczele które muszę zazimować. A dojdzie jeszcze jedna ponieważ czekam na matkę CJ10. Jeżeli się sprawdzi ta pszczoła możliwe że będę starał się ją propagować tutaj i w przyszłości zajmę się hodowlą tychże matek. W ulu mojej pierwszej rodziny, powiem jedno... Jest MASAKRA!!! Pszczoły wcale nie trzymają się plastrów, niemożliwe jest odebranie miodu bez rękawic (zwykle pracowałem bez). Gdy wyjmuję ramkę pszczoły wypryskują na mnie jak szalone. Przegląd temu dostałem z 15 żądeł, aż mi się ciepło robiło. Musiałem założyć 3 pary rękawiczek ogrodniczych, a i to żądła dostawały się pod skórę. Ponad to, musiałem wiązać sznurkiem nogawki bo dostawały się nawet pod spodnie. Tam też mnie nie oszczędzały i zebrałem 3 żądła przed tym zabiegiem... Jednym moim celem jest teraz wymiana matki w tym ulu na jakąś łagodną, zastanowię się na Willy'm. Poza tym wszystko gra, pszczoły pracują, matki czerwią. Nie jest źle ogółem. Tylko jest jeszcze zastrzeżenie do pszczół z wielkopolskiego, ponieważ matka która się wyroiła, nie wiadomo co to za pszczoły... Ale w życiu nie widziałem tak leniwych pszczół. Odbudowują węze jak im się zachce, miodu praktycznie nie ma. Nie wiadomo o co z nimi chodzi, ale również nie ma wyjścia i trzeba zmienić tam matkę. Lecz z nią będę musiał poczekać, ponieważ na wielkopolskim rójka została wrzucona na 4 ramki węzy. Bo nie miałem tego typu uli wcześniej. Poddałem im ciasto na zachętę i zobaczymy za jakieś 2 tyg. czy uporały się z tym i można będzie coś kombinować by matkę tam zmienić. To chyba tyle... Pasieka się rozwija, mimo moich błędów. Bym zapomniał. Jakiś czas temu kupiłem 2 matki Willy, bo myśleliśmy że nie ma matki w odkładzie który jest w warszawiaku. A tu niespodzianka! Matka jest i czewi. Więc dałem jedną matkę kuzynowi w zamian za to. Wziąłem ulik weselny i wrzuciłem kilka ramek pszczół z ula od 1 mojej rodziny. Poddałem matkę i myślałem że wszystko gra. Pszczoły klateczkę zawoskowały, więc myślałem że jest ok. A tu... Jajeczka. Szukam, szukam, szukam. Patrzę. Przerzuciłem matkę ze starej rodziny która miała iść do kasacji. Nowa Will'ego wyrzucona na pewno. Ojjj nie wyobrażacie sobie ile przekleństw poleciało w tamtej chwili. złapałem ją i wrzuciłem z powrotem skąd przyszła.Teraz w uliku są pszczoły wraz z jajeczkami, ale mateczniki w nich powstałe skasuję. Pociągnę raczej matkę od mojego kuzyna, z tej którą mu dałem i powinno się wszystko tym razem udać. Przynajmniej to nauczką że z pszczołami to jednak nie ma co się spieszyć, To by było na tyle, mam nadzieję że nie zanudziłem. Do następnego razu :)

czwartek, 14 maja 2015

Pszczół przybywa, a pszczelarzowi żądeł

Kilka dni temu przywiozłem następny odkład od mojego kuzyna, i zasiedliłem wolny warszawiak który czekał od zeszłego roku na lokatorki. Odkład jest bezmateczny, ponieważ jakiś czas temu zamówiłem od Pana Tomka Miodka matkę nieunasiennioną - krainkę Celle. Nie wiem jaka to pszczoła, bo nigdy nie miałem styczności z taką rasą. Ale sądząc po opiniach pszczelarzy, jak i samego Tomka są to pszczoły plenne i dosyć miodne. Czysta Cellka to nie będzie, ale może w połączeniu z tutejszymi pszczołami wyjdzie mi całkiem ciekawa rodzina. Co do pszczół od mojego kuzyna to tym razem z tymi pszczołami pracuje się o niebo lepiej niż z odkładem z zeszłego roku. Pszczoły są łagodniejsze, nie rozlatane jak moje. Rzadko żądlą. Choć moje zdążyły mi wbić 3 żądła w paluchy, przy przeglądzie. Skasowałem mateczniki w niej, oraz osłabiłem przez zabranie ramki z czerwiem do rodzinki która przyjechała nie dawno. Mam nadzieje że Pan Tomek się pospieszy, bo nie chciałbym mieć trutówki w ulu. Odkład siedzi na jakiś 4 ramkach. 2 to ramki z zapasem z tej zimy, jedna ramka pełna czerwia z odrobiną miodu, oraz ostatnia ramka z węzą. Po moich oględzinach, mimo że rodzinka słaba dziarsko grzeje czerw i nie pozwala na spadki temperatury w gnieździe. Chciałbym mieć już tą mateczkę, bo nie wiem ile mogę zwlekać. Rodzina z tamtego roku jest teraz na pełnym ulu - 17 ramkach warszawskich zwykłych + nadstawka którą odciągają. Niepokoi mnie to troszkę, bo rzepak w pełni kwitnięcia a miód zamiast w nadstawce to w gnieździe. ramki od szyby zawalone w miodzie. Przynajmniej coś jest. Na pożytek letni raczej nie będę liczył, bo chcę z nich zrobić zsypańca do moich wielkopolskich. Co będzie, to będzie...

środa, 6 maja 2015

Sposoby na użądlenia pszczół

Każdy pszczelarz jest narażony na użądlenia przez pszczoły. Ale również często zdarza się tak że zwykła osoba która nie ma żadnego kontaktu z pszczelarstwem zostaje zaatakowana przez pszczołę/pszczoły. W takich wypadkach potrzebna jest pomoc, a niekiedy nawet pomoc specjalisty. Osoby które są uczulone na jad pszczeli doznają bardzo wyraźnych objawów, i w takim wypadku trzeba natychmiast jechać do lekarza. Lub jeśli nie ma akurat środka transportu zadzwonić po pogotowie ratunkowe!.



Pszczoła żądląc człowieka zostawia swój zbiorniczek jadowy, i tym samym oznacza dla niej to śmierć. Lecz jeśli zbiorniczka nie usunie się w miarę szybko, to jad będzie dawkowany do rany i w ciągu kilkunastu sekund. Pierwsza pomoc właściwie zaczyna się od usunięcia żądła ze skóry. Osoby które nie mają często do czynienia z użądleniami chwytają w palce żądło i je wyjmują. Niestety to jest podstawowy błąd. Zawsze zeskrobujemy żądło, NIGDY NIE WYCIĄGAMY GO PALCAMI!


Ponieważ w ten sposób unikamy wyciśnięcia ze zbiorniczka całej zawartości jadu.

1. Po usunięciu żądła z ranki można zrobić zimny okład z lodu, czy przemyć miejsce użądlenia zimną wodą. W ten sposób złagodzimy uczucie pieczenia.

2. Dobrym sposobem na okład jest również błoto. Najlepsze błoto na użądlenia jest z gliny które utrzymuje długo swoją wilgotność i da się lepić w palcach.

3. Korzeń pietruszki może okazać się równie pomocny. Rozkrawamy go na plasterki i przykładamy w bolące miejsce.

4. Co ciekawe produkty pszczele również okazują się być pomocne w użądleniach. Mowa tutaj o miodzie. Wiadomo że miód posiada wiele pozytywnych właściwości jak i leczniczych. Również przy użądleniach możemy nim posmarować miejsce by złagodzić ból.

5.  Jad pszczeli zawiera kwas mrówkowy. W celu jego neutralizacji możemy posłużyć się sodą oczyszczoną która jest zasadowa. Mieszamy ją z wodą, by uzyskać papkę i przykładamy do rany.



6. Pasta do zębów którą chyba każdy ma w domu, może nam pomóc w schłodzeniu miejsca użądlenia. Wystarczy posmarować nią miejsce i gotowe.

7. Okład rumiankowy również może okazać się pomocny. Najlepiej saszetkę rumianku parzymy w wodzie, i potem przykładamy do ranki. Po kilku minutach saszetka z rumiankiem powinna wyschnąć.

8. Przynieść ulgę może również przyłożony plasterek cebuli.

9. Mimo że może to niejedną osobę zdziwić, to również ogrzanie miejsca użądlenia daje ulgę, można w tym celu użyć suszarki do włosów, jak przyłożyć wcześniej zaparzony rumianek czy herbatę.

10.  O dobroczynnych właściwościach miedzi mówiono już w starożytności. Medycyna chińska często doceniała, i docenia ten szlachetny metal. Na miejsce wstrzyknięcia jadu pszczelego można przyłożyć miedzianą monetę, czy jakiś jej inny kawałek. Trzeba pamiętać, by metal nie był zaśniedziały czy brudny.


11. Posmarowanie krem nagietkowym pomaga w uśnieżeniu swędzenia. Nagietek ma bowiem właściwości odkażające. Może również pomóc w zapobiegnięciu infekcji.

12. Kolejną substancją która ma właściwości bakteriobójcze i odkażające, wyprodukowały same pszczoły. Jest nią propolis, wystarczy nim posmarować miejsce lub jego roztworem.

13. Czosnek, podobnie jak cebula również jest pomocny przy użądleniach. W tym celu rozgniatamy ząbek i przykładamy do ranki.

14. Aspiryna jest chyba najbardziej uniwersalnym lekiem bym powiedział. I w tym przypadku nie zawodzi. Należy zwilżyć miejsce, po czym wetrzeć roztartą aspirynę. Lecz trzeba uważać ponieważ przeciwwskazaniem do jej stosowania jest uczulenie na kwas acetylosalicynowy. Ma działanie przeciw zapalne.

15. Olej kokosowy łagodzi ból i swędzenie, dzięki 50% zawartości kwasy laurynowego który ma właściwości antybakteryjne.

16. Sól zmiękczająca mięso zawiera tzw. papainę. Rozkłada ona szkodliwe substancje zawarte w jadzie pszczelim.


17. Węgiel aktywowany, a właściwie pasta z niego sporządzona szybko wyciąga jad z ranki, co zapobiegnie bólu i opuchliźnie. Węgiel aktywowany jest dostępny w postaci kapsułek, wystarczy je ostrożnie otworzyć i dodać kilka kropli wody. Powstanie papka którą nakłada się na miejsce.

18. Papaja. Owoc który jak sama nazwa wskazuje zawiera substancje zwaną papaina. Jak wspomniałem wcześniej rozkłada ona substancje zawarte w jadzie. Wystarczy pocierać nią miejsce użądlenia.

19. Olejki eteryczne z bazylii i mięty pieprzowej również pomagają przy użądleniach.

20. Ciekawe jest również to, że antyperspiranty również stanowią środek pomocy przy użądleniach przez pszczoły. W swoim składzie mają często hydrat chlorku aluminium, który uważa się za pomocny ze skutkami użądleń.

21.Amoniak jest ogólnodostępny, w każdym gospodarstwie domowym. Zawierają go przeważnie spryskiwacze do mycia szyb w domu. Wystarczy kapnąć kilka kropel na miejsce użądlenia.

22. Ocet jest dostępny w każdej kuchni. W tym celu wystarczy namoczyć kawałek ściereczki czy gazy nim, i przyłożyć. 

23. Rabarbar jest naturalnym środkiem na użądlenia.

24. Liście babki również są polecane do tego typu dolegliwościach. Liście babki, były już stosowane w dawnych czasach, kiedy to medycyna była na bardzo niskim poziomie i ludność sięgała do naturalnych leków. Moim zdaniem bardziej skutecznych i przede wszystkim bezpiecznych.



Metody przeze mnie podane mogą być stosowane i pomocne przy użądleniach osób nie uczulonych na jad. Osoby uczulone powinny się koniecznie zgłosić do najbliższego lekarza, ponieważ w tym przypadku użądlenia mogą spowodować nawet śmierć.

wtorek, 23 września 2014

Strach, przyczyny agresji, itp.

Chyba w każdej osobie nie obytej z pszczołami towarzyszy często strach przed pszczołami. Zwłaszcza gdy taka osoba wchodzi pierwszy raz do pasieki i widzi tak dużą chmarę tych owadów. Dla ludzi pszczelarstwo kojarzy się z miłą pracą, którą zajmują się przeważnie jakieś osoby w podeszłym już wieku gdzieś na zapomnianych skrawkach wsi... Pszczelarze chyba najlepiej wiedzą że ten zawód wymaga poświęcenia, czasu, cierpliwości oraz przede wszystkim dużego nakładu wiedzy oraz sił by pasieka się rozwijała.


Czasami osoba która nie jest obyta z tymi owadami decyduje się na spróbowanie swoich sił, w tym jakże ciekawym i pasjonującym hobby. Niestety po tym jak pszczoły nie zawsze łagodnie traktują pszczelarza, pojawią się strach przed ponownymi użądleniami... Największym błędem jaki człowiek może popełnić w pierwszej kolejności to, to że się odgania od pszczoły która nie zawsze chce go użądlić. Zachowanie jakie niekiedy da się zauważyć, przynajmniej co Ja zaobserwowałem przy swoim ulu, to głośne bzyczenie koło ucha i manewrowanie z prawa do lewa. A po kilku sekundach następuje bezpośredni atak. Osoby zajmujące się pszczelarstwem muszą mieć odpowiednie ubranie do tego przystosowane, ponieważ jak każdy zawód niesie ze sobą zagrożenia. Ja gdy widzę agresywne zachowanie moich pszczół zaprzestaję pracy na chwilę i stoję nieruchomo. Czasem to pomaga, lecz gdy to nie daje wyraźnego skutku wtedy do akcji wchodzi podkurzacz którym kadzę przestrzeń na około siebie i przede wszystkim do ula. Nigdy nie wolno się odganiać od pszczół ponieważ wzmaga to ich agresję, gdyż odczytują to jako atak. Mówi się też o smarowaniu dłoni miętą. Ja jeszcze myję dokładnie ręce przed pracą przy ulu samą wodą, nie używam żadnego mydła ponieważ jego zapach mógłby zainteresować pszczoły. W żadnym wypadku nie powinno się również podchodzić do uli pod wpływem alkoholu ponieważ pszczoły tego nie lubią i może to sprowokować atak.


Pszczoły czasami również lubią straszyć pszczelarza przez wskakiwanie na jego ręce. Ale to tylko straszenie i sygnał że ma się nie zbliżać. One mają tylko jedno uderzenie w przeciwieństwie do np. os. I nie tak chętnie lubią używać swoich odwłoków. Lecz jeżeli uznają że kolonia jest zagrożona przystąpią do ataku. Również głośne dźwięki wzmagają ich agresję. Pamiętam jak w pobliżu mojego ula przejechał kombajn bo były żniwa w tym roku. Chciałem zobaczyć jak mu idzie i poszedłem koło ula, zanim się zorientowałem pszczoła już zdążyła mi wbić żądło w nogę. Także koszenie w pasiece lepiej przeprowadzać metodą tradycyjną, a i ostrzenie kosy radziłbym trochę dalej robić... Po podkarmieniu pszczoły również przejawiają agresję. To chyba tak po krótce z moich wskazówek których powinien się trzymać człowiek obcujący z tymi tajemniczymi i pięknymi stworzeniami. Teraz jest już pora właściwie zimowa jeśli chodzi o pszczelarstwo, bo chyba każdy już ma zakarmione rodziny do zimy. Mnie tylko zostało wyciągnięcie pasków na warrozę.

wtorek, 16 września 2014

Korzystny wpływ jadu pszczelego

Chyba każdego w życiu, choć raz użądliła pszczoła... Nie mówię tutaj o pszczelarzach których pszczoły żądlą regularnie, i to nie zależnie od doświadczenia. Po krótkim czasie od użądlenia pojawia się charakterystyczny ból, w postaci pieczenia. My jako pszczelarze musimy się oswoić z tym bólem, a z czasem uodparniamy się na jego działanie. Nie od dziś wiadomo że nasze nie zawsze przyjazne pszczoły mimo że zadają nam ból, wspomagają nasz organizm w walce z chorobami (Osoby uczulone na jad pszczeli nie mogą stosować tego leczenia).


Jad pszczeli stosuje się na schorzenia typu: bólów reumatycznych, artretyzmu, gośćca, zapalenia korzonków nerwowych, egzemy, paradontozy, pyłkowicy, alergii, reumatoidalnego zapalenia mięśnia sercowego, choroby Buergera, zapalenia pęcherza moczowego. Istnieją dwa sposoby leczenia jadem: bezpośredni i pośredni. Sposób bezpośredni to kontrolowane żądlenie przez pszczoły przy użyciu specjalnych technik. Metoda pośrednia polega na wykonywaniu zastrzyków z jadu pszczelego, stosowaniu maści, mazideł, emulsji oraz robieniu inhalacji z jadu pszczelego. Stąd słyszałem że starzy pszczelarze nie cierpią na bóle reumatyczne i nie chciało mi się w to wierzyć, dopóki nie zobaczyłem informacji na stronach medycznych o zbawiennym działaniu jadu pszczelego. Ciekawostką można nazwać również to, że jad pszczeli w swoim składzie jest podobny do jadu żmiji, lecz człowiek dostaje go w mniejszym stopniu. Przez co pszczelarze uodparniają się w pewnym stopniu na jad żmij. Leczenie jadem pszczelim jak i każdymi innymi powinny być przeprowadzane pod nadzorem lekarza.


Jak widać pszczoły w swym asortymencie oddają nam dosłownie wszystko co pożyteczne i nawet ich jad nam służy. Szkoda że tak mało osób się nimi interesuje, i głównie są kojarzone z miodem. A przecież zapylają uprawy, dają wosk, pyłek, leczniczy jad (jeśli ktoś nie jest uczulony), mleczko pszczele, propolis. Jeśli ktoś by mnie spytał jakie jest najpożyteczniejsze stworzenie na ziemi, bez wahania odpowiedziałbym że jest to pszczoła. Wraz z rozwojem medycyny i dostrzeżeniem zalet jadu pszczelego są dostępne w aptekach jak jest wyżej wymienione: maście, ekstrakty itp.

Skład jadu pszczelego:
  • aminy 
  • histamina (0,1–1,5% s.m.)
  • dopamina
  • peptydy i białka nieenzymatyczne 
  • melityna (50% s.m.)
  • apamina (2% s.m.)
  • minimina
  • peptydy niszczące komórki tuczne
  • enzymy 
  • fosfolipazy (12%) 
  • hialuronidaza (3%)
 Tutaj zamieszczam obszerniejszy artykuł o jadzie pszczelim: http://www.borelioza.org/dokumenty/buhner-suplement.pdf

 Źródło: 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jad_pszczeli
http://portal.abczdrowie.pl/jad-pszczeli#sklad-jadu-pszczelego

sobota, 13 września 2014

Małe rady w walce z osami

Osy to chyba kolejna plaga która spada na pszczelarzy... Teraz jest okres ich wzmożonej aktywności wokół uli, więc postanowiłem zamieścić tutaj kilka sposobów które mogą ograniczyć rabunki, oraz straty wśród pszczół. Które są szczególnie cenne w tym okresie ponieważ chyba już każdy pszczelarz przygotowuje swoje rodziny do zimy, i każda pszczoła jest na wagę złota...


Co bym zalecał to rozejrzenie się w pobliżu swoich uli czy nie ma gdzieś siedliska os, które mogłyby się zadomowić w stodole pod dachem itp.

1. Jedną z metod którą sam użyłem koło swojego ula jest metodą dość tanią i każdemu dorosłemu człowiekowi dostępną... Otóż kuzyn mi poradził jak on sam również to stosuje, bym kupił małe piwo i zostawił trochę na dnie butelki by wystarczyło aby osy się tam potopiły... Sam miałem co do tego wątpliwości, ale gdy do niego przyjechałem i mi pokazał rezultaty się troszkę zdziwiłem skutecznością tej prostej metody. W butelce było pełno os i dużych much, natomiast żadnej pszczoły.

2. Pułapki na osy są dostępne przeważnie w sklepach ogrodniczych itp. Sam nie wiem jaka jest ich skuteczność... Ale podejrzewam że rezultaty są podobne do wyżej wymienionego piwa...

3. Przeglądy przeprowadzać możliwie szybko i sprawnie, ponieważ osy zwabia zapach miodu do ula.

4. Można również zwężyć wlotki by mieściła się tam najwyżej jedna pszczoła, przez co pszczoły same będą miały łatwiej się obronić przed złodziejami...

5. Ważne jest by karmienie pszczół przeprowadzać po zmroku gdzie osy wracają do swoich gniazd. A wszystkie pszczoły siedzą w ulu i przez noc spokojnie poukładają sobie 1L syropu przez noc.



6. Czytałem gdzieś na forum że również można wypełnić butelki winem, sokiem czy kompotem nawet. Można to również zastosować, zamiast kupować o wiele droższe pułapki na osy.

7. Dokładnie sprzątać wokół ula jak i wewnątrz. Tak by pod ulem nie znajdowały się martwe stare pszczoły.

8. Trzymać silne rodziny, w przypadku słabych łączyć.

9. Można spróbować zmusić pszczoły do obrony przez ich rozwścieczenie... W tym celu można dmuchnąć porządnie dymem w nie, potłuc w ul. To wzmoży ich aktywność, oraz zwiększy się liczba strażniczek na wlotach.

10. Dokładnie zmywać ciepłą wodą kropelki syropu oraz miodu które kapały na ul.

11. W przypadku tragicznego rabunku, nakryć ul mokrym prześcieradłem i jak najszybciej wynieść po za pasiekę bądź wywieźć 5 km w inne miejsce na tydzień.

12. Ścieśnić maksymalnie gniazda dostosowując ilość ramek do liczebności i siły danej rodziny.

Pułapka na osy własnej roboty, do środka nalać piwa, wina, soku itp.
Filmik

niedziela, 20 lipca 2014

Ataaak!


Wczoraj zajrzałem do ula w celu dołożenia im tylko ramki węzy. Po odsunięciu jednej ramki już na mnie zaczęły skakać, i w końcu dostałem pierwsze żądło. Ciekawe bo nigdy moje pszczoły się tak nie zachowywały agresywnie w stosunku do mnie. Przejrzałem kilka stron na ten temat i może być to wina tego że nie dawno dostały syrop na wzmocnienie, bo nie miały prawie zapasu. Co też dla mnie jest zagadką, bo w okolicy rosną lipy i inne nektarodajne rośliny... Za to zauważyłem że jest sporo pyłku na ramkach. Ten odkład jest już na 12 ramkach warszawskich, po wczorajszym dodaniu jednej. Ale miodu to tylko jakiś marny paseczek na górze. Matka czerwi obficie. Bardzo możliwe że też za często ostatnimi czasy zaglądałem do ula i mogło to wzmóc ich agresywność. No nic. Dziś muszę wyciągnąć podkarmiaczkę i dam im spokój na jakiś tydzień, no może dwa. Myślę że przez ten czas uspokoi się to towarzystwo i da mi przy nich pracować. Bo jeśli nie to zostaje skasowanie matki w przyszłym roku.