Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rojnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rojnica. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2019

Starodawne polskie wierzenia i zwyczaje pszczelarskie

Pszczelarstwo, dawniej bartnictwo było i jest czasami postrzegane jako rodzaj swoistej magii, tajemnicy. Bo przecież jak to człowiek, zwykły śmiertelnik mógł ujarzmić owady które żądlą, i jedynie są posłuszne Stwórcy i sobie samym. Od wieków pszczoły były obecne w różnych religiach na całym świecie. Pszczoła to przecież owad, nie da się go rozumieć, przytulić czy pogłaskać. To nie jest pies czy kot. Latają tam gdzie chcą i kiedy chcą, a jednak pszczelarz dawniej bartnik w jakiś sposób rozumiał te owady jak i one jego...


Przez wiele stuleci w Polsce jak i na całym globie gdzie tylko się trudniono chowem pszczół, ludzie związując się z tymi owadami poprzez ich hodowlę nabyli pewnych zwyczajów, tradycji. A tradycje pszczelarskie są bogate. Przedstawię wam kilka z nich do których udało mi się dotrzeć poprzez internet, jak i opowieści innych ludzi w którzy mieli w rodzinie pszczelarza. Część zwyczajów została na pewno zapomniana przez czas, lecz niektóre pozostały do dzisiaj i są nadal praktykowane.


Na pierwsze miejsce nasuwa mi się opowieść którą usłyszałem w rodzinie mojego kuzyna i potwierdzili to wszyscy mieszkańcy domu. Żył u nich kiedyś pszczelarz, dziadek żony mojego kuzyna. Miał pod swoją opieką kilka uli. I jak to w życiu bywa zmarł. W dzień jego pogrzebu przed wyjściem trumny wszystkie rodziny nagle się tak jakby wyroiły. Nikt nie potrafił tego wyjaśnić. Jego zięć próbował rozgonić pszczoły dymem z podkurzacza lecz ten nie pomagał. Na placu przed domem było ciemno od pszczół. Lecz po kilkunastu minutach ucichło, i było normalnie. Tak jakby same pszczoły poczuły że ich gospodarz odszedł i chciały go pożegnać. Od niejednej osoby w rodzinie słyszałem że to był prawdziwy pszczelarz z krwi. Co ciekawe, w czasie swojego życia zięć mu pomagał w pasiece, i po śmierci pszczelarza zajmował się nimi wraz ze swoją żoną. Lecz  po dwóch latach od śmierci gospodarza pszczoły zginęły, co do jednej rodziny.


Nawet grzmoty mogą uszkodzić matkę. Dostaje wtedy wstrząsu i zamiera. Mówią: „O, matka mi nie wylazła. Matecznik jest i jest”. Bo się zaćmiła. Nieraz kiedy pioruny biją, to niedobrze na mateczniki.
Tutaj był taki przypadek, że, jak już wspominałem miał Mateła pasiekę, około stu pni i on służył dawniej we dworze, miał znajomych tam leśników, to zawsze, takiego głupowatego parobka miał z Lublina i nocami jeździli kradli sosny i robili ule z tego. Tak że on stukał w sosne i mówi: „Ta będzie dobra”. Tam przeszedł znowu z dziesięć innych sztuk, to mówi: „Te wszystkie na nic”. Czy on się tak znał, czy tak pokazywał – nie wiadomo. A później to za saniami była brzoza uwiązana, zacierała ślad, bo to w zimie, a na rano już, ule, tam dwa ule, czy ile, już były zrobione. Piszkla była taka, taki nóż, co się dłubało. I te ule były stojące. No i właśnie później, doszło do tego, że – a ten Mateła był strasznie skąpy i nikomu nic nie dał. Ubogiego to wygnał, nie dawał nic. I zachorował. Ale… tego syn pojechał do lasu po drzewo, nie ma nikogo, to ten dziadek zachorował. „Co tu robić?” Ale, no, mówią: „Nic nie pomoże, tylko umrze”. To już tak prawie na skonaniu był, ale mówią: „Trza przywieźć te grubą świece z kościoła, co ksiądz święci przy święconej wodzie - paschał”. Bo to taki zwyczaj był. Przywieźli ten paschał… […] Dotknął się aby – i umarł. No, ale przed samą śmiercią mówi, zawołał pan, tego syna swojego, już wrócił z lasu i mówi tak: „Ja już dzisiaj zamrę, ale pamiętaj, że on tam jest na strychu. I masz kaszę jaglaną ugotować, bez soli i bez cukru. I raz na tydzień wyniesiesz – mówi – i za kominem postaw w garnku”. A ten chłopak: „A co, komu, co, kto tam bedzie?” Chciał stary jeszcze powiedzieć i umarł już. No to on sobie przypomniał za jakiś tydzień po pogrzebie. No i tak było, że kazał ugotować tej kaszy. Wyniósł na strych, za kominem postawił i schodzi po drabinie. A tu tam garnkiem jak rzuciło coś – mało go nie ubiło. No i przyszedł taki owczarz, do Motycza chodził, co dawno po dworach, to służyli tacy owcarze i się znali na takich różnych sztuczkach. I opowiadali mu o tym, że tak. To on mówi: „Masz szczęście, że cię nie ubił, bo to się nie soli tej kaszy, ale ty zapomniałeś i trochę osoliłeś. A sól się święci. Ten zły nie lubi tego”. No i od jakiś czas niedługi, tam ze dwa lata, mówi, ta pasieka wyginęła. Szkodnik się jakiś rzucił, nie było ratunku. […] No to wychodziło, że to diabeł był jakiś.
Bardzo powszechne jest w Borzęcinie mniemanie, że istnieje gad podobny do żmiji, wydający z siebie rój pszczół; dlatego zwą go rojnicą. Tę rojnicę trzymają w pasiece; ma gniazdo pod ulem. Dostaje raz na dzień bułkę rozdrobnioną w słodkim mleku. W zimę rojnica zakopuję się w ziemię i śpi. Kto ma rojnicę, temu się pszczoły bardzo darzą. 
Pewien wieśniak, siekąc łąkę pod lasem, znalazł w trawie rojnicę, otoczoną mnóstwem pszczół. Schwyciwszy ją, włożył do kapelusza, przyniósł do domu i osadził pod ulem. Wszystkie pszczoły przyleciały za nią i powchodziły do próżnych ulów. Odtąd darzyły się pszczoły temu wieśniakowi nadzwyczajnie. Gdyby rojnicę był stracił, wszystkie pszczoły by mu padły.


Z Motycza pochodzi legenda o roślinie nazwanej przez Jezusa „zaprzał”. Według legendy, pszczoły zauważyły człowieka śpiącego na ich ulubionych kwiatach. Rozzłościły się strasznie i gdy chciały go zaatakować, rozpoznały w śpiącym Jezusa. Zapytane o powód złości wyparły się tych kwiatów i od tego momentu nie mogą na nich siadać. 



Wbrew zakazom Boga pszczoły jako jedyne zwierzęta pracują w niedzielę, za karę więc nie mogą zbierać i wytwarzać miodu z kwiatów koniczyny i dębowych liści. Inne wierzenia podają, że pszczoła okłamała Pana Boga pytającego o kwiaty dające najwięcej pożytku nie wymieniając kwiatów czeremchy i przytulii w obawie, że Bóg je odbierze, co spotkało się z jego gniewem.


Dawni pszczelarze uważali lipy za drzewa objęte opieką Boską, dlatego omijały je pioruny. A miód lipowy znany jest z wyjątkowych właściwości leczniczych, stąd mawia się: „Miód lipowy, to lek zdrowy”.

Tu był taki sad, no niedaleko i mój dziadzio jeszcze był młody i wie pan mówi, że po drugiej stronie była karczma, jak szedł z karczmy, to widział jak taki , nieduży facet skakał z ula na ul, bo tam była pasieka duża, a tego, i późni chłopaki tam coś tam poszli na jabłka, a tam była ta pasieka, mówi: „Pszczoły w nocy nie gryzły a tu – mówi - co wyleci pszczoła, brzęk już ugryzła – mówi - ugryzła, w końcu słyszymy - mówi - idzie ten właściciel pszczelarz przez te łąkę i mówi: „Aaa mówiłem żebyście nie wchodzili i nie wyjdziecie stamtąd”. Przyszedł zabrał im czapki i powiesił w sieni, ale w sieni to było, tak się nie zamykali ludzie jak teraz, normalnie zasuwa była taka, rękę się wkładało, jak im zabrał te czapki, tak oni wzięli poszli i te czapki ukradli jemu z powrotem z tej sieni. Na drugi dzień mówi: „Ja was jeszcze przyłapie, ja przyłapie was”. To opowiadali, że tam taki panek skakał, i dziadzio opowiadał, że zawsze w południe w dzień albo w nocy wieczorem, to tam widzieli jak chodził między ulami.[…] Nie wiadomo, mówią że to diabeł na czarno ubrany.[Mówiono, że pszczelarz] miał diabła, albo późni drugie, że jechał gospodarz do miasta i mówi córce: „Weź ugotuj kaszy jaglanej, dobrze osłódź i żebyś nie soliła i postaw na strychu – mówi – na górce”. A ona wzięła posoliła, ona schodzi z tej drabiny, a ta miska z tą kaszą fur na podłogę. Ojciec przyjeżdża na podwórze i mówi: „A mówiłem ci nie sól kaszy toś musiała posolić”. Mówili, że on miał diabła i później kopali staw i on tego diabła komuś tam sprzedał, no. Oj dużo opowiadali takich różnych anegdot.
Do dziś panuje przekonanie, że należy pobrać chociaż symboliczną opłatę za miód lub rój darowane nawet osobie bliskiej. Czyniono jednak wyjątek dla małych dzieci, które musiały zostać poczęstowane miodem z pierwszego miodobrania. Okoliczne dzieci „czatowały” więc tego dnia w pobliżu pasieki. Niechętnie lub wcale sprzedawano miód do celów leczniczych, mniemano bowiem, że może to pociągnąć przykre następstwa dla sprzedającego lub jego pszczół – obawiano się „przeniesienia” choroby. Starano się również nie wpuszczać do pasieki ludzi mających tzw. „urocze oczy”, bowiem mogli oni rzucić urok i doprowadzić do śmierci lub choroby całe rodziny pszczele. 
Jeżeli na kołysce lub na wózku z dzieckiem usiadł rój pszczół, to się wróżyło, że dziecko to będzie miodouste, czyli będzie miało bardzo dobry dar wymowy, będzie kimś bardzo poważanym i szanowanym i daleko zajdzie. Po prostu będzie cenionym człowiekiem. I to się nawet sprawdzało.
Mówi się, że jak pszczelarz umrze to pszczoły umierają i pasieki nie będzie. Więc jak zwłoki pszczelarza wyprowadzano z domu, żeby odwieźć je na cmentarz, wtedy trzeba było do każdego ula zapukać, żeby, pszczoły pożegnały się z nim, czy też on [pożegnał się] z pszczołami i żeby pszczoły nie padały.
Ja osobiście mam tylko jeden zwyczaj jeśli chodzi o pszczoły. W dzień kiedy mam już ostatnią kontrolę za sobą, wieczorem podchodzę do każdego ula i mówię do wylotu "do zobaczenia w przyszłym roku, mam was zobaczyć na wiosnę, obyście były zdrowe".

Jest jeszcze wiele legend pszczelarskich, jak i zwyczajów. Ale nie byłbym w stanie wszystkich tutaj zamieścić. Oparłem się o teksty Teatru NN, lecz jest wiele książek jak i innych źródeł w których są zawarte informacje o dawnych wierzeniach pszczelarskich. Link do artykułu jest poniżej, polecam szczerze.

Źródło: http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/wierzenia-o-pszczolach-w-tradycji-ludowej-lubelszczyzny/

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Oznaki zbliżającej się rójki

Jakiś czas temu pisałem jakie są metody zapobiegania podziału rodziny pszczelej. Tym razem chciałbym przedstawić typowe zachowania pszczół, w okresie zbliżającego się rojenia. I w zasadzie są dwa rodzaje pszczelarzy pod tym względem:

- Pszczelarze którzy pilnują swoich pszczół i znają ich zachowania, oraz środki zapobiegawcze.
Oraz
- Pszczelarze którzy chodzą z drabiną do nowo powstałej rodziny pszczelej.

Dlaczego napisałem "w zasadzie". A no, dlatego że czasem się zdarza, iż mimo środków zapobiegawczych, pszczelarz jest zmuszony sięgnąć po drabinę...


Pszczoły są owadami które bywają nieprzewidywalne. Choć są to rzadkie przypadki. Przeważnie jest to błąd pszczelarza. (Też człowiek, może coś przeoczyć) I w tym wypadku rodzina się podzieli. No więc jak już wspomniałem wcześniej, wymienię tutaj oznaki nadciągającej rójki:

- Miseczki matecznikowe na ramkach, przeważnie na brzegach (nie koniecznie muszą być na chwilę obecną z larwami),
- Zbudowane dzikie plastry na matach, ścianach ula, szybach itd.
- Pobielenie starych komórek,
- Przepełnione plastry pyłkiem, miodem, czerwiem, jajeczkami, larwami,
- Zaprzestanie prac związanych z odbudową (zaawansowane stadium),
- Zbieranie się pszczół na wylotkach, widoczne są tzw. brody (czyli pszczoły zwisającej, jedna na drugiej pod wylotkiem),
- Pszczoły są powolne i leniwe,
- Nadmierna liczba czerwiu trutowego,
- "Pszczoły wszędzie" czyli gdy się otworzy ul, to jest widoczna nadmiar pszczół. Każda ramka jest zapełniona pszczołami na czarno, są poza matą ocieplającą, pszczoła chodzi po pszczole. Dosłownie.

środa, 25 czerwca 2014

Zestaw pszczelarza

Kiedy zaczynałem się interesować pszczelarstwem to zadziwiło mnie, i jednocześnie przeraziło. Ilość potrzebnego asortymentu pszczelarskiego i jego zastosowanie. W tym poście postaram się po krótce przedstawić potrzebny asortyment pszczelarski, oraz jego zastosowanie.

1. Podkurzacz - służy do uspokajania pszczół, a w razie gdy wiele ich lata wokół pszczelarza pomaga się ich pozbyć na jakiś czas, przez odymienie przestrzeni wokół siebie. Jest także pomocny przy zmuszeniu pszczół by zeszły niżej ramek, i pozwoliły na działanie pszczelarza. Dym z podkurzacza daje złudzenie pszczołom, że coś się pali blisko. Przez to pszczoły "objadają" się miodem, co często można zauważyć po odymieniu ramki.


2. Paliwo do podkurzacza - paliwo można zdobyć praktycznie wszędzie. Zwłaszcza jeśli się mieszka w bliskim sąsiedztwie z jakimś lasem. Najlepszym paliwem do podkurzacza jest próchno z drzew liściastych. Oczywiście musi być dobrze przesuszone by mogło się tlić. Paliwo również można kupić w sklepach pszczelarskich. Ale osobiście to odradzałbym wydawać pieniędzy na tego typu urozmaicenia. Sam kupiłem (paliwo lawendowe) jakiś czas temu na próbę, i za nic nie chce się to zająć. Dopiero w połączeniu ze spróchniałym drewnem, zaczyna się jako, tako palić...


3. Odzież ochronna - przy pszczołach trzeba zachować środki ostrożności. I mimo że pszczoły mogą się wydawać na pierwszy rzut oka spokojne, i powolne. W każdej chwili mogą zacząć atakować pszczelarza, gdy ten przez nieuwagę przygniótł pszczołę. Pszczoły są żywymi istotami, i mogą zachowywać się w sposób nieprzewidywalny. Gdy pszczoła użądli, wydziela się pewien feromon który oznajmia pszczołom że, w pobliżu znajduje się zagrożenie i trzeba bronić kolonii. Do środków ochrony zaliczamy: kombinezon pszczelarski, rękawice, kapelusz.


4. Dłuto - jest nieodzownym narzędziem pszczelarza. Służy głównie do podważania ramek, zeskrobywania nadmiaru propolisu.


5. Miotełka - służy do omiatania pszczół z ramek. Bardzo przydatne przy wybieraniu ramek z miodem.


6. Miodarka - jest niezbędna. Ramki z miodem, gdy zostaną odsklepione muszą zostać wywirowane. W końcu głównym produktem pszczelim jest miód. Więc to urządzenie jest niezbędne w każdej pasiece. Miodarka jest najdroższą inwestycją pszczelarza. Ale często na Allegro i innych tego typu stronach, można odkupić stare miodarki po przystępnej cenie.


7. Widelec do odsklepiania - widelec służy do odsklepiania miodu. Pszczoły zasklepiają dojrzały miód biały woskiem. Pszczelarz przed wirowaniem plastrów z miodem, musi często odsklepić je właśnie tym widelcem.


8. Wanienka do odsklepywania (bądź stół) - wanienka służy jedynie do oparcia ramki pod wygodnym kątem do odsklepienia, oraz zebrania miodu który ocieka z plastrów.


9. Drut do ramek - są różne rodzaje drutu pszczelarskiego. Sam osobiście używam drutu ze stali nierdzewnej, o średnicy 0,4 mm. Również w sklepach pszczelarskich są dostępne druty ocynowane, są tańsze. Drut służy do wtopienia węzy w ramkach.

10. Węza - węza jest zaczątkiem plastra pszczelego. W ten sposób pszczelarz pomaga pszczołom w szybkiej odbudowie plastra, oraz może kontrolować wielkość komórek na których pszczoły mają pracować.


11. Wtapiarka - są dostępne w sklepach pszczelarskich. Służą do zatapiania drutów, w węzie by ta w miarę dobrze trzymała się ramki. Kosztują w granicach ok. 120 zł. Choć są różne sposoby wtapiania węzy. Jak przez przerobienie lutownicy...


12. Sita - służą do oddzielenia drobinek wosku, pyłku od miodu. Są ważnym elementem miodobrania. (Chyba że ktoś lubi jeść wosk).


13. Odstojnik do miodu - miód po odwirowaniu i przecedzeniu. Powinien postać kilka dni, by resztki pyłku mogły się wytrącić na jego powierzchnię. Jest także pomocny przy rozlewaniu miodu, ponieważ posiada zawór którym bardzo dobrze nalewa się miód do słoików.


14. Rojnica - bardzo przydatna, nie tylko przy łapaniu rojów. Ale również przy robieniu odkładów, transporcie pszczół.


15. Podkarmiaczka - najlepiej by była jedna na ul. Gdy pszczelarz zabierze miód pszczołom, które sobie go magazynowały na zimę. Musi je w jakiś sposób dokarmić, przez syrop najczęściej. Można je karmić też ciastem cukrowym wtedy podkarmiaczka jest zbędna. By wystarczy położyć ciasto na ramkach, oczywiście bez beleczek wtedy.


16. Maty ocieplające - są różnego rodzaju maty ocieplające. Najczęściej pszczelarze kładą po daszek ula kawałek styropianu, siano, słomę, dywanu, wełny mineralnej. Na okres zimowy bywa niezbędna, by pszczoły po prostu nie zamarzły. W ulach również są maty boczne, te wykonuje się głównie ze słomy.


17. Kraty odgrodowe - bardzo przydatne do oddzielania miodni, od gniazda. Pozwalają na wydzielenie gniazda, oraz uniemożliwia królowej przejście do plastrów z miodem. Tym samym mamy pewność że na ramkach za kratą, będzie tylko miód (ewentualnie z pierzgą).


Myślę że to już wszystkie potrzebne przedmioty, by móc zacząć przygodę z pszczelarstwem. Jak już wspominałem, ilość i ceny niektórych rzeczy są dość drogie. Ale tak czy siak, koszt się zwraci po jakimś czasie. Nie wymieniałem tutaj młotka, czy noża. Chyba każdy ma jakieś w domu... Poza tym, oczywistą rzeczą również jest posiadanie ula oraz ramek. Dużą pomocą służą kółka pszczelarskie, i zapewniam Cię że jest w twojej okolicy jakieś. Tylko sęk tkwi w tym że trzeba i tak zapłacić za całość, a dopiero później jakaś część z tego się zwraca. Ale są na pewno osoby które mają pewne zdolności, lub chociaż chęci. I dysponują czasem. Więc jak najbardziej takie przedmioty jak dłuto, czy rojnica można wykonać samemu. Ja jak na razie nie mam odpowiedniego zaplecza. Ale jeśli tylko będę miał środki, to na pewno będę rozwijał pasiekę jak i zaplecze ;)

środa, 18 czerwca 2014

Miód i jego magiczne właściwości

O zbawiennych właściwościach miodu ludzkość wiedziała od bardzo dawna. Już w starożytnym Egipcie stosowano miód do leczenia ran, a zmarłym faraonom wkładano pojemniki z miodem. To dowodzi tego jakim szacunkiem ludzie obdarzali tą cudowną substancję. Wielkimi zwolennikami miodu byli między innymi: Hipokrates, Salomon oraz Pitagoras.


Ale może skupmy się na samym miodzie. Miód jako substancja słodka, składa się z cukrów prostych które są bardzo łatwo przyswajalne przez organizm. W składzie miodu znajdują się również takie składniki jak: kwasy organiczne, mikroelementy, enzymy, glukoza, fruktoza oraz składniki mineralne, do których zaliczamy- żelazo, fosfor i magnez. W zależności od rodzaju miodu mamy do czynienia także z takimi składnikami jak rutyna i inhibina, które odpowiedzialne są za bakteriobójcze właściwości miodu. Miód powinien być stosowany jako środek spożywczy, lecz niestety często go bagatelizujemy i sięgamy do niego dopiero wtedy kiedy doskwiera nam choroba. A nie powinno tak być ponieważ, chyba wiele osób się ze mną zgodzi że herbata posłodzona miodem smakuje o wiele lepiej aniżeli cukrem.


Właściwości miodu:
  • przyspiesza gojenie się ran
  • zmniejsza ryzyko powstania bliznowców
  • leczy wrzody żołądka (szczególnie nadaje się do tego nektar z drzew herbacianych rosnących w Australii i Nowej Zelandii) działa przeciwbiegunkowo
  • obniża ciśnienie tętnicze krwi
  • hamuje procesy miażdżycowe
  • leczy schorzenia wątroby i dróg żółciowych
  • jest dobry na przeziębienia, kłopoty z gardłem
  • koi nerwy, działa nasennie
  • jednocześnie pobudza do pracy mózg (dzięki glukozie, która jest paliwem dla szarych komórek). 
  • 100 gramów miodu dostarcza organizmowi 319 kcal.

Ile rodzajów miodów to może napiszę w którymś, z postów. Miód jest szeroko stosowany w medycynie, kosmetyce. Jest polecany w szczególności dla dzieci, i osób w podeszłym wieku. Ponieważ poprawia pamięć, pomaga w regeneracji organizmu, wspomaga odporność. W dzisiejszych czasach postępu stara się zindustrializować pszczelarstwo. W USA jest popyt na monokulturę, również w pszczelarstwie. Ludzie tracą więź z pszczołami, przez to pogarsza się jakość miodu. Spryskuje się kwiaty pestycydami, które przyczyniają się do wymierania pszczół. Niestety lecz w krajach UE jest podobnie. W Polsce również od dawna jest moda na to co zagraniczne, a przecież kto choć raz miał do czynienia z produktem polskim. Niezależnie od tego czy był to produkt elektryczny, spożywczy itd. To doskonale wie, że to co polskie jest lepsze. Często można natrafić na półki ze sztucznym miodem, lecz to co oferuje nie ma nic wspólnego z miodem, a już na pewno z jego właściwościami. Pszczelarze też nie są bez winy, często zdarzają się oszuści którzy na wszelkie sposoby kombinują z miodem dla większego zysku. Moim zdaniem lepiej jest kupić miód u znajomego, sprawdzonego pszczelarza, niż kupować go w wielkich marketach. Przecież polskie miody są najlepsze, więc powinniśmy wspierać miejscowych pszczelarzy.

Miód - słodkie lekarstwo:


Ciekawostki:

  • Do najsławniejszych na świecie należą miody tymiankowe, pochodzące ze wzgórz w Grecji.
  • W Polsce najczęściej kupowany jest miód lipowy. Jest produktem bardzo łatwo przyswajalnym, całkowicie trawi się w ciągu niepełnych 2 godzin (dla porównania: szynka w 4 godziny).
  • Miód od dawna służył pielęgnacji urody. Znane są jego właściwości nawilżające, rozjaśniające i uelastyczniające skórę.
  • Zawarta w miodzie fruktoza neutralizuje skutki picia alkoholu. Następnego dnia warto w dwóch porcjach zjeść w sumie 200 gramów miodu.
  • Jeżeli zamknięty słoiczek będziemy przechowywać w chłodnym miejscu (najwłaściwsza jest temperatura 6-10 st. Celsjusza), nie straci swych wartości przez 23 lata.
  • Miód w dawnych czasach był przez okres miesiąca spożywany przez nowożeńców jako środek wzmacniający, celem uzyskania zdrowego potomstwa. Dlatego mówimy "miesiąc miodowy".
  • Miód szybko wzmacnia i regeneruje organizm po dużym wysiłku fizycznym i umysłowym. Cukry proste glukoza i fruktoza zawarte w miodzie błyskawicznie przenikają do krwi. 
  • Miód reguluje procesy trawienne i zapobiega wzdęciom.
  •  Fruktoza zawarta w miodzie odtruwa organizm, zobojętnia szkodliwe produkty kawy, alkoholu i innych używek.
  • Miód jest świetnym upominkiem, który każdemu niezależnie od sytuacji możemy podarować.
  • Dla poprawienia słabnącego wzroku babcie zalecały jeść pyłek pszczeli.
  • Miód należy przechowywać w temperaturze 6-15°C, chroniąc go przed działaniem światła w szczelnie zamkniętych naczyniach. Wówczas nie straci swoich właściwości nawet przez 3 lata.
  • Każdy miód jest dobry, różnice w składzie miodu są nie wielkie. Niektóre miody z uwagi na swój specyficzny skład są bardziej polecane w określonych schorzeniach np. miód lipowy na przeziębienie, grypę.
  • Miód działa jak eliksir młodości. Wzbogaca dietę w łatwo przyswajalne składniki mineralne, witaminy i aminokwasy.
  • Występujące w miodzie żelazo jest przyswajalne prawie w całości i szybko wbudowywane w hemoglobinę.
  • Miód gryczany zawiera rutynę - jeden ze składników witaminy "P", która uszczelnia naczynia krwionośne, a tym samym przeciwdziała miażdżycy, zwiększa przyswajalność witaminy "C ".
  • Naturalny miód powinniśmy spożywać zgodnie z naszymi preferencjami smakowymi i nie powinien być traktowany tylko jak lekarstwo, lecz jako smaczny odżywczy i zdrowy pokarm.
  • Dwie łyżki miodu obniżają poziom wypitego alkoholu o 15%.
  • Na serce najlepszy jest miód rzepakowy, zawiera najwięcej glukozy i fruktozy, duże ilości potasu i magnezu tak niezbędnych dla właściwego funkcjonowania mięśnia sercowego.
  • Miód reguluje pracę nerek,obniża poziom kwasu nerkowego, zapobiega osadzaniu się piasku moczowego i kamienicy nerkowej.
  • Miód gryczany posiada najsilniejsze właściwości przeciwdziałania tworzeniu się tzw. wolnych rodników, składniki zawarte w nim łączą się z wolnymi rodnikami unieszkodliwiając je.
  • Miód dodany do kąpieli ma działanie uspakajające, rozluźniające i kojące na skórę. Do wody o temp. 38°C dodać 300g miodu i przebywać w niej 20-30 min.
  • Miód pitny jest napojem alkoholowym, powstaje w wyniku fermentacji rozcieńczonego miodu, która może trwać nawet kilka lat.
  • Miód lipowy posiada silne działanie przeciwzapalne, jest najlepszy na zapalenie dróg oddechowych, grypę, anginę i "chrypkę".
  • Są osoby nietolerujące miodu, może się to objawiać nudnościami, wymiotami, biegunką, wysypką, świądem.
  • Miód niewłaściwie rozgrzewany (powyżej temp. 42 °C przez dłuższy czas ma postać tylko płynną, wówczas traci swoje właściwości lecznicze m.in. zdolność niszczenia bakterii.
  • Miody wielokrotnie tańsze pochodzące przeważnie z Chin, Indii lub krajów afrykańskich są sprzedawane w formie płynnej (są przegrzane). Miody takie nie krystalizują, a ich wartość lecznicza jest wątpliwa. Ponad to zawierają pyłki innych roślin niewystępujących w naszej szerokości geograficznej,które mogą oddziaływać alergicznie.
  • Najchętniej kupowanym miodem jest miód lipowy, lipowo-spadziowy, natomiast najdroższym miodem jest miód wrzosowy.
  • Miód jest jedynym z nielicznych produktów spożywczych, który nie psuje się, oczywiście pod warunkiem, że dojrzewa w ulu i jest właściwie przechowywany.
  • Żeby pszczoły zebrały kg miodu muszą odwiedzić kilka milionów kwiatów.
  • Prawdziwy miód płynny / potoka / powinien być gęstą cieczą, która z czasem ulegnie krystalizacji. Jeden litr miodu waży 1.40-1.45 Kg.
  • Prawdziwy miód wcześniej czy później ulega krystalizacji, lecz nie zmienia ona jego wartości odżywczych.
  • Miód skrystalizowany (krupiec) można doprowadzić ponownie do płynnej (potoki) bez utraty jego cennych właściwości wolno podgrzewając go w kąpieli wodnej o temperaturze 42°C od czasu do czasu mieszając. Po pewnym czasie, jeśli nie przekroczymy tej temperatury ponownie ulegnie krystalizacji.
  • Miód prawie natychmiast uzupełnia braki energetyczne i utrzymuje je przez wiele godzin, a glukoza zawarta w nim jest najważniejszym materiałem energetycznym dla serca.
  • Dodając miód do kawy czy herbaty warto zaczekać chwilę, aż przestygnie, aby miód nie stracił swoich cennych właściwości.
  • Miód nie zastąpi leków i operacji, ale spożywany regularnie może wyeliminować konieczność interwencji medycznej.
  • Poleca się spożywać miód w następujących dawkach:
    • Niemowlętom do roku nie zaleca się
    • dzieci 1-2 lat 7g dziennie
    • dzieci 2-6 lat 10-20g dziennie
    • dzieci 6-12 lat 30-50g dziennie
    • młodzież i dorośli 60-150g dziennie
  • Płaska łyżeczka do herbaty to około 5g miodu Łyżka stołowa miodu to około 20 g miodu.
  • Działanie bakteriobójcze i odżywcze miodu wzrasta, gdy jest rozpuszczony ( 1-2 łyżki miodu do szklanki zalać letnią wodą i pozostawić pod przykryciem na 12 godz.) Zaleca się pić miód rano na czczo i wieczorem.
  • W celach leczniczych dziennie przyjmujemy miodu:
    • W schorzeniach układu moczowego: 2-4 łyżeczki
    • Serca i naczyń, układu nerwowego, jelit, wątroby: 3-6 łyżek
    • Układ oddechowy 4-6 łyżek
    • Żołądek i przewód pokarmowy 5-10 łyżek
  • Średnie roczne spożycie miodu w Polsce wynosi 270g, w Niemczech 3,2 kg, a w Europie 0,8kg. na głowę mieszkańca.
  • Pszczoły zbieraczki zbierają nektar z kwiatów dodają pierwsze enzymy i przynoszą do ula, gdzie pszczoły ulowe dalej wzbogacają go w produkowane przez gruczoły gardzielowe i ślinowe aminokwasy, enzymy, kwasy i związki organiczne.
  • Zebrany nektar jest wielokrotnie przenoszony coraz to do innych komórek plastrów, wzbogacany przez wydzieliny gruczołów gardzielowych i ślinowych, w różne związki, odparowywany z wody do momentu, gdy jej zawartość będzie wynosić 18-20%. Dojrzały miód jest następnie zasklepiany cienką warstwą wosku.