Od pewnego czasu nie mogłem sobie znaleźć tematu by coś wam tutaj napisać, aż do czasu gdy znalazłem (tak myślę), sprawcę mojego zamieszania w pasiece. Historia zaczęła się od tego gdy od jakiegoś czasu znajdowałem głowy pszczół, czasem jeszcze się ruszające na jednym z daszków moich uli. Co ciekawe niektóre jeszcze się ruszały... Początkowo myślałem że to sprawka szerszeni, ale z tego co mi było wiadomo o nich to, to że szerszenie jedzą całe pszczoły, i poza tym porywają zdobycz do gniazda by karmić czerw. A tam miałem pozostałości, i najwięcej na ulu który stoi zaraz przy drzewie. Ale zawiesiłem pułapkę na drzewie. Przez kilka dni obserwowałem, lecz nie złapał się ani jeden szerszeń, tylko muchy i ćmy.
I gdy rano wracałem po nocce, to zauważyłem jak jakieś ptaki podlatują perfidnie do moich uli i częstują się, moimi pszczołami. Więc postanowiłem poszukać jakiś sposobów by odgonić je od mojej pasieki... Jest kilka odstraszaczy dostępnych na rynku, ale ceny niektórych z nich dosłownie mnie powaliły z nóg. Jedne są w formie ptaka, typu jastrzębia, orła, kruka. Ale po pewnym czasie ludzie mówili że ptaki się do nich przyzwyczajały i działały na nich jak element ozdoby na którym można zrobić kupę...
Cena nie jest za taką figurkę wygórowana więc jak ktoś chce to może spróbować. Ja osobiście nie próbowałem tylko sprawdziłem opinie na temat odstraszaczy, i dźwiękowe najlepiej ponoć się sprawdzają. I tak po pewnym czasie byłem w Biedronce na zwykłych zakupach, chleb, bułki itp... I często przeglądam różne pierdółki które tam są, typu: węże ogrodowe, książki gry, itd. W oczy rzucił mi się odstraszacz zwierząt... Po wyglądzie i zakresie parametrów pomyślałem że cena będzie kosmiczna. Ale coś mnie tknęło i wziąłem jedną sztukę pod czytnik cen. A, tam 24,99. Biorę bez zastanowienia. Choć obawiałem się że będzie to jakiś szajs, i pieniądze pójdą w błoto.
Lecz ku mojemu zdziwieniu, sprawuje się świetnie. Ma 3 opcje odstraszania:
- dźwięk wystrzału (na psy)
- szczekanie psa (na koty)
- głos orła (na ptaki)
Poza tym można go przełączać na dzień/noc. Działa na baterie słoneczną która ładuje akumulatorki (są w zestawie), ma regulacje głośności, i dość daje szczerze mówiąc... Jedyne co mogę się przyczepić do mojego nowego nabytku, to słaby zasięg fotokomórki. Ale z bliska czasem pszczoły mi robią psikusy i kręcą się wokół niego, a ten wariuje. Mimo to, od tego czasu nie widziałem ptaków na mojej pasiece i mam nadzieję że to się nie zmieni. Także jeśli chodzi o odstraszanie to polecam dźwiękowe, lecz w zimie będę go chował i uzupełniał karmnik na placu słoniną i ziarnem.
Blog o pasji, hobby, pracy związanej z pszczołami. W tym miejscu znajdziesz zbiór informacji, porad na temat pszczelarstwa. Jak również moje spostrzeżenia, i wrażenia powiązane z pracą w pasiece.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 czerwca 2018
Sikorki i inne ptaki
Etykiety:
2018,
Amator,
Birds,
Drapieżniki,
Dźwięk,
Fauna,
Gniazda,
Gospodarka,
Lato,
Łowcy,
Najeźdźcy,
Ochrona pasieki,
Odstraszacz ptaków,
Okazja,
Pasieka,
Pszczelarstwo,
Pszczoły,
Pułapka,
Recenzja,
Zagrożenia
środa, 2 listopada 2016
Łowcy Miodu
Nie tak dawno oglądałem wyżej wspomniany film, który miał być hitem w świecie pszczelarskim... A teraz pora na moją opinię, i recenzję tegoż filmu. Początek filmu gdy oglądałem, miałem wrażenie że to jest jakieś sprawozdanie z prac na planie, czy coś... Później zaczęło mi trącić mega tanim serialem. Miałem na ten film iść do kina, ale no gdy obejrzałem film po premierze, zdałem sobie sprawę że nie warto byłoby płacić za bilet na niego. Na prawdę po zwiastunach filmu, zapowiadał na prawdę profesjonalny i rzetelnie wykonany dokumentalny film o pszczołach. Jednak w moim odczuciu zwiastun, okazał się być lepszy od samego filmu. Jeśli chodzi o kamerę i ujęcia pszczół w ich gnieździe to naprawdę muszę przyznać że pięknie to wyglądało. Ale niestety właściwie tylko kamera. Film głównie skupiał się na tradycjach pszczelarstwa jak bartnictwo. Lecz dzięki niemu zacząłem się bardziej interesować tą gałęzią pszczelarstwa, i zastanawiam się czy nie powieszę kilku kłód w moim lesie. Pan Adam z Puszczy Augustowskiej okazał się na prawdę bartnikiem z sercem, i w pewnym sensie uratował ten film, przed całkowitą klapą. Głównie przez to że nie udawał jakieś aktorzyny, tylko pokazywał na prawdę jaki jest, i jakie ma podejście do pszczół. Na pochwałę również zasługuje Pani Gembalowa, która również pokazała się od strony doświadczonej pszczelarki, hodowcy matek. Lecz co mnie zraziło, i zszokowało. To jak Pani Maria nasypuje uśpione pszczoły do klateczek wysyłkowych. Gdzieś dla mnie to strasznie wyglądało. Ogółem kto chce niech obejrzy i sam oceni. Mnie na koniec filmu nasunęło się tylko jedno pytanie... "Jak można było zmaścić tak świetnie zapowiadający się film dokumentalny o pszczołach, oraz tak świetne zdjęcia pszczół"
Etykiety:
2016,
Aktorstwo,
Bartnictwo,
Beekeeper,
Beekeeping,
Bees,
Dokument,
Filmy Dokumentalne,
Hodowcy,
Hodowla w Mieście,
Kłody,
Łowcy Miodu,
Pnie,
Polski Film,
Pszczelarstwo,
Recenzja,
Tradycyjne Pszczelarstwo,
Zdjęcia
wtorek, 2 lutego 2016
Wielka Encyklopedia Pszczelarstwa
W święta Bożego Narodzenia otrzymałem prezent którego się nie spodziewałem. A mianowicie Wielką Encyklopedię Pszczelarstwa. Rodzina mojej dziewczyny wie że jestem pszczelarzem i sporo się interesuję sprawami związanymi właśnie z tym zawodem. Dlatego też postanowili mi sprawić taki prezent na gwiazdkę. Tą książkę już dawno planowałem sobie kupić, ale przyznam szczerze że zawsze miałem jakieś inne wydatki. Kilka dni temu skończyłem ją czytać, i chciałbym się z wami podzielić moimi wrażeniami, opinią na temat tej książki.
Książka ma 448 stron. Wydaje się bardzo dużo tylko jeśliby zmniejszyć czcionkę która została użyta do napisania tej książki, książka miałaby coś koło 250 str. Zdjęcia zamieszczone w niej są sporych rozmiarów, zajmują 2 strony i są dość obficie zamieszczane w niej. Np. zdarza się że przewraca się 2 kartki by doczytać następną część danego działu, ponieważ są zamieszczone w niej, bym to określił plakaty. Na końcu książki jest zamieszczone kalendarium z czynnościami pracy w pasiece na dany miesiąc co mnie mile zaskoczyło. Książka posiada opisy chorób, pasożytów w pasiece, opisy poszczególnych przyrządów służących w pasiece. Czytało mi się ją dość przyjemnie, ale czuję pewien niedosyt informacji, niby właściwie wszystko tam było, ale jednak czegoś brak. Może dlatego że brak tam dokładnego opisu pożytków, pyłkodajności roślin, zabiegów pomagających w rozwoju wiosennym. Autorzy opisali czynności które trzeba wykonać przy wędrówkach, oraz jakie płyną korzyści związane z nimi, co jest moim zdaniem sporym plusem. Poza duża czcionką, powierzchownym potraktowaniem pyłkodajności roślin, zabiegów na przedwiośniu, oraz przesyceniem pięknymi zdjęciami, nie mogę się nic doczepić. Książka zatytułowana Wielką Encyklopedią Pszczelarstwa, w istocie jest Encyklopedią. Duża czcionka może mieć plus dla starszych pszczelarzy którzy są na emeryturze, i chcieliby się poświęcić lekturze. Szczerzę mogę ją polecić osobą które mają swój ule, ule i chcą pogłębić wiedzę z tego zakresu. A wiedzy jest tam dość sporo.
Etykiety:
Encyklopedia,
Gospodarka,
Hodowla,
Książka,
Miód,
Opinia,
Opis,
Pasieka,
Podstawy,
Postępowanie,
Prezent,
Pszczelarstwo,
Pszczoły,
Recenzja,
Wielka Encyklopedia Pszczelarstwa,
Zadania,
Zestaw pszczelarski
sobota, 20 grudnia 2014
Werner Gekeler - Poradnik Hodowcy Pszczoły
Jakiś czas temu kupiłem książkę Werner'a Gekeler'a Poradnik Hodowcy Pszczoły. Jakoś nie miałem czasu wrzucić recenzji tej książki. Niecały miesiąc temu przeczytałem ją całą i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć że opłacało się dać za nią te 30 coś złotych za tyle zawartej wiedzy w jednej książce. Tą książkę polecałbym każdemu pszczelarzowi bez względu na doświadczenie. Każdy powinien znaleźć coś ciekawego dla siebie. Co prawda autor skupia się głównie na gospodarce na ulach korpusowych. Bardzo miłym zaskoczeniem dla mnie była tabela zawierająca nazwy roślin oraz stopień pyłku i nektaru z danego pożytku. Obrazki w tej książce są bardzo ciekawie i nie natrętnie rozmieszczone, w środku jest kilka stron zapełnionych obrazkami przedstawiającymi choroby, rozwój czerwia, mateczników itp. Książka liczy sobie 176 str. Jest dosyć zróżnicowana, co prawda jak w każdej książce pszczelarskiej niektóre ceny produktów jak np. węza. Są dosyć zaniżone, ale każdy przecież może sprawdzić w sklepach pszczelarskich oraz internecie ceny danych produktów potrzebnych do hodowli pszczół. Jak dla mnie rewelacyjna książka, zawierająca sporo wiedzy i doświadczenia. Szczerze polecam przeczytać ją każdemu pszczelarzowi i nie tylko.
Etykiety:
Bartnictwo,
Beekeeper,
Beekeeping,
Bees,
Gospodarka,
Korpusowe,
Książka,
Pasieka,
Początki,
Poradnik Hodowcy,
Pszczelarstwo,
Pszczelarz,
Pszczoła,
Pszczoły,
Pszczoły miodne,
Recenzja,
Ul,
Werner Gekeler
Subskrybuj:
Posty (Atom)






