No co by tu napisać... Ogólnie lipa.
No i to tyle.
Nie no żartowałem, ale od czego by tu zacząć. Może napiszę wam tak jak w tytule, czyli opisze całą sytuacje z zimowania mojej pasieki. Z 6 rodzin które zazimowałem i byłem tak pewny że wszystko przeżyje, nie przetrwało ogółem 2 z tego. Rodziny w ulach warszawskich mają się świetnie, no może jedna rodzinka troszkę kuleje, ale myślę że teraz na wierzbie odzyska siły. Mam nadzieję że pryskanie ich probiotykiem przyniesie jakieś pozytywne skutki.
Wracając do rodzin które spadły. Jedna którą wcześniej opisywałem, osypała się cała i nie ma co tu się oszukiwać. Mój błąd. A co do drugiej to już troszeczkę bardziej złożona historia. Mianowicie.
Gdy robiłem przegląd wiosenny, okazało się że w jednej rodzince która mi się ostała nie widziałem czerwiu, jajeczek, czegokolwiek co by zwiastowało wiosnę. I moje obawy się potwierdziły. Wraz z osypem, spadła tam matka. Więc jak to Ja. Połączyłem rodziny. Heheh. Taaa. Tylko że mądry Ja, zamiast zastosować się do podstawowych zasad łączenia rodzin, to zostawiłem jak było i tylko zamknąłem wlotek ula który był łączony. A pszczoły sobie latały co dzień do tego miejsca i oblegały wlotek. Jakby było mało, to zamiast rozłożyć gazetę po całości korpusu, to rozłożyłem tylko tą część na której były ramki. No i co? A no to że wszystkie pszczoły jakie miały wzmocnić rodzinę, zostały wycięte w pień i leżały godnie na dennicy, po stoczonych bojach. Czyli jak liczyłem to co roku mam 1 rodzinę więcej, czyli za jakieś 30 lat może osiągnę swój cel xD
W kilku rodzinach było mało pokarmu więc odsklepiałem sobie i dodawałem po jednej zastepując te puste bez czerwia. A to że mam teraz tego pełno, to kilka dałem do rabunku, do pustego ula, kilka do przyszłych odkładów odłożyłem. A resztę dokładam nawet teraz na kwitnieniu wierzb. Co prawda wierzba ostatnio dawała spore przypływy pyłku i przede wszystkim nektaru lecz gdy nastąpi załamanie pogody, a w tym okresie lubią jeszcze być przymrozki, deszcze i cokolwiek tam jeszcze to będzie jak znalazł dla moich rodzin. Dlaczego nie wkładałem nadstawek? Bo po prostu moje pszczoły w tym okresie są za słabe by to mogły wykorzystać w pełni.
Nie wiem co robić z matkami. Dwie mam do wymiany na bank i muszę je wymienić w tym roku. Może kupię ul warszawski? Moje stare się rozsypują, a mrówki mają przednią zabawę w wynoszeniu sieczki z nich. Chcę zrobić w tym roku co najmniej z 3 odkłady, i tym razem serio przyłożę się do tego by to przezimowało. Tylko u mnie 3 odkłady=3matki pszczele. Stanowiska mam przygotowane. Tylko teraz ramki, węza i jedziemy z tym. Wracam do moich kochanych CJ10 w tym roku i je zdobędę, nawet jakbym miał po nie jechać osobiście. A do warszawiaków pomyślę co by tam wcisnąć. Może jaką matkę od Łysonia... Nie wiem, ale odpoczynek i zabawa skończyły się. Teraz pora zabrać się na serio do ciężkiej i jakże przyjemnej pracy.
Blog o pasji, hobby, pracy związanej z pszczołami. W tym miejscu znajdziesz zbiór informacji, porad na temat pszczelarstwa. Jak również moje spostrzeżenia, i wrażenia powiązane z pracą w pasiece.
środa, 5 kwietnia 2017
Ocena zimowania mojej pasieki 2017
Etykiety:
2017,
Amator,
ApiBio Farma,
Beekeeping,
Bees,
Blog,
Cj10,
Cukier,
Czyszczenie,
Gniazda,
Gospodarka Pasieczna,
Hodowla,
Jajeczka,
Marzec,
Nektar,
Odbudowa,
Osyp,
Pyłek,
Spring,
Wiosna w Pasiece
wtorek, 28 lutego 2017
Podziękowanie
Jakiś czas temu mój licznik odwiedzin na blogu przekroczył próg 100 tyś. wyświetleń. Nie tylko w Polsce mam czytelników, lecz i na całym świecie. Z tej okazji chciałbym wam wszystkim podziękować za cierpliwość do ostatniej częstotliwości wrzucania moich postów. Jak również że nie zanudziłem was swoim pisaniem o swojej pasiece, pracach związanych z nią. Wiem że spora grupa odbiorców to właśnie pszczelarze. Dziękuję wam w szczególności za to że nie zlinczowaliście mnie za moje błędy. Lecz myślę że czasem i bardziej doświadczonych rada byłaby cenna. Fanpage na Facebooku również się rozrasta. Szczerze mówiąc to nie sądziłem że aż tyle osób będzie chciało czytać moje opinie, rady związane z pracą w pasiece. Wiąże się to z odpowiedzialnością za to co piszę. Chciałbym by ten blog nie tylko w przyszłości zachęcał do kupna produktów z mojej pasieki. Ale moim celem również zawsze było dzieleniem się wiedzą którą młodzi pszczelarze mogą w przystępny sposób pozyskać. Tak szczerze rozmyślałem nad napisaniem książki która by była w 100% wystarczalna pod względem podstawowej wiedzy o założeniu pasieki i jej prowadzeniu. Lecz z drugiej strony takich książek są setki. Pamiętajcie że mogę się mylić, ale chcę choć w połowie pomóc młodym pszczelarzom. Co do naszych klientów, choć nie lubię używać tego słowa. Bo są to często nasza rodzina, znajomi, przyjaciele. Lub się nimi potem stają. To wiedzcie że nie żałuję żadnego żądła które dostałem pracując przy pszczołach. Pszczoły to bardzo intrygujące owady, dzięki nim mamy co jeść. Tak szczerze to nie bawi mnie zbieranie pieniędzy za miód. Choć wiem że dzięki temu mogę rozwijać pasiekę i jest to owoc pracy mojej i moich pszczół. Ale najbardziej sprawia mi przyjemność gdy rodzina się rozwija w siłę, a Ja mogę w tym im pomóc. Może jestem postrzelony, bo nie jeden by powiedział że "co ty gadasz, przecież masz za to kasę itp''. Niby tak, ale pszczoły to piękne, interesujące i bardzo higieniczne stworzenia. Doceniajcie pracę pszczelarzy, bo większość z nich robi to z miłości do nich. Choć ze smutkiem obserwuję że sporo osób zaczyna się zajmować nimi by mieć jakiś tam dochód. Prawdziwego pszczelarza poznacie po tym jak się obchodzi ze swoimi pszczołami, jak je traktuje. Nawet jeśli jedna mu spadnie na ziemię w przedwiośnie czy wleci do domu. Weźmie na dłoń i wypuści by wróciła do ula. To jest prawdziwy pszczelarz.
Etykiety:
2017,
Amator,
Beekeeping,
Bees,
Blog,
Gospodarka Pasieczna,
Hodowcy,
Okazja,
Pasieka,
Podziękowania,
Pszczelarz,
Pszczoły,
Stan Pasieki,
Zachowanie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


